Jako profesor paryskiej HEC School of Management był Pan jednym z założycieli Szkoły Biznesu na Politechnice Warszawskiej. Jak to się stało, że uczelnie zaczęły współpracę?
Był rok 1990. W odpowiedzi na zapotrzebowanie ze strony firm, zarówno zagranicznych, które chciały zainwestować w Polsce, jak i tutejszych, które miały podlegać procesom przekształceniowym, trzy zagraniczne uczelnie (w tym HEC) podjęły się utworzenia nowoczesnej szkoły biznesu w Polsce. Zaczęliśmy się przyglądać polskim uniwersytetom. Okazało się, że stolica ma bardzo dobrą politechnikę, jedną uczelnię handlową, ale brakowało prawdziwej szkoły biznesu. Postanowiliśmy ją stworzyć od podstaw. Dla wszystkich było jasne, że taka szkoła jest potrzebna. Obyło się bez debat na ten temat. Ludzie byli bardzo otwarci, więc udało się stworzyć dokładnie to, co zamierzaliśmy. To było fascynujące.
Ilu studentów ukończyło Szkołę Biznesu PW od tamtego czasu?
Od 1993 roku, w którym szkołę ukończył pierwszy rocznik - około tysiąca. Jesteśmy najprawdopodobniej jedynym MBA, na którym możliwe są zarówno studia dzienne, jak i zaoczne.
Czy wśród Pana byłych studentów są znane nazwiska?