Reklama

Inwestycje w powijakach

W trzecim kwartale, po raz pierwszy od pierwszego kwartału 2001 r., przedsiębiorstwa zwiększyły wydatki na środki trwałe. Wzrost był jednak minimalny, wyniósł zaledwie 0,4%. W opinii ekonomistów, taka zmiana mieści się w granicach błędu statystycznego. Przyznają jednak, że może być ona zapowiedzią odrodzenia w inwestycjach.

Publikacja: 24.12.2003 08:29

Analitycy już od kilku miesięcy oczekiwali wzrostu nakładów inwestycyjnych. Jednak publikowane co kwartał dane zaskakiwały negatywnie, zmuszając do kilkakrotnej rewizji prognoz. W tym samym czasie ożywienie w gospodarce nabierało tempa: po kolejnych dobrych danych, dotyczących m.in. produkcji i eksportu, ekonomiści podnosili prognozy PKB.

- Tempo wzrostu inwestycji jest zbyt niskie, jak na obserwowane ożywienie w gospodarce. Nie jest to zjawisko typowe - mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku. - Gdy gospodarka wychodzi z dołka, przedsiębiorstwa zwiększają moce produkcyjne. U nas na razie tego nie widać - dodaje. W okresie od stycznia do końca września wydatki na inwestycje były o 1,5% mniejsze niż przed rokiem.

Według Iwony Pugacewicz-Kowalskiej, głównej ekonomistki CA IB Securities, firmy mają pieniądze, żeby kupować maszyny i urządzenia, bo ich płynność finansowa się poprawia, a przychody ze sprzedaży są coraz większe. Dlaczego więc tego nie robią? - Prawdopodobnie zdają sobie sprawę, że obserwowane przyspieszenie w gospodarce jest efektem bardzo silnego eksportu, któremu sprzyja z kolei słaby złoty - ocenia I. Pugacewicz-Kowalska. - W takim wypadku trudno podejmować decyzje o inwestycjach. Bo szanse na to, że w przyszłym roku złoty osłabi się tak znacząco, jak w tym są niewielkie - dodaje. Podkreśla też, że część polskich firm decyduje się na budowę fabryk za granicą, a to nie jest wliczane do naszych inwestycji.

Według Macieja Relugi, głównego ekonomisty BZ WBK, wzrost inwestycji w trzecim kwartale był wprawdzie minimalny (0,4%), ale stwarza podstawy do optymizmu. Jego zdaniem, w czwartym kwartale wydatki na maszyny i urządzenia mogą być nawet o 5% większe niż przed rokiem. Inni ekonomiści są bardziej ostrożni. Według I. Pugacewicz-Kowalskiej, wzrost wyniesie 1,5%, a w opinii A. Krześniaka - 1,5-2%. Dużo lepiej będzie w przyszłym roku. Oczekiwana dynamika inwestycji wynosi odpowiednio: 9%, 3% i 3,5%.

Sygnały poprawy w inwestycjach pojawiają się już od kilku miesięcy. Jednym z nich jest wzrost produkcji dóbr inwestycyjnych (o 19% rok do roku w okresie od stycznia do listopada).

Reklama
Reklama

Ciągle negatywny wpływ na łączną wysokość wydatków na środki trwałe ma natomiast budownictwo. W okresie od stycznia do września tzw. wartość dodana w budownictwie (wchodząca w skład PKB) była o 8,1% mniejsza niż przed rokiem. Według ekonomistów, inwestycje w budynki są tymi, na które przedsiębiorstwa decydują się w ostatniej kolejności: najpierw kupują nowe maszyny.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama