Podczas spotkania na szczycie w 2000 r. przywódcy państw Unii Europejskiej zapowiedzieli przekształcenie tego ugrupowania w ciągu dziesięciu lat w najbardziej efektywny blok gospodarczy na świecie. Osiągnięcie tak ambitnego celu wymaga spełnienia wielu warunków. Jednym z nich jest ujednolicenie rynków finansowych, nad którym władze UE oraz rządy krajów członkowskich pracują od wielu lat.
Ułomne rozwiązania oddalają integrację
W minionym roku nie zdołano rozwiązać we właściwy sposób kilku zasadniczych problemów. Zatwierdzone przez Parlament Europejski zasady fuzji i przejęć nie usunęły barier, które chronią przed ekspansją z zewnątrz takich potentatów, jak niemiecki Volkswagen czy szwedzki Investor kontrolowany przez rodzinę Wallenbergów.
Nie udało się przeforsować obowiązku publikacji przez spółki kwartalnych raportów, co wyraźnie poprawiłoby przejrzystość ich działalności. Nie osiągnięto też porozumienia w sprawie zniesienia ograniczeń dotyczących operacji pozagiełdowych. Ułomna jest nawet z gruntu pozytywna decyzja, która wprowadza w 2005 r. międzynarodowe zasady rachunkowości. Rządy nie zgodziły się bowiem na traktowanie instrumentów pochodnych tak, jak robią to firmy amerykańskie.
W tyle za Ameryką