Również na rynku obligacji nie dochodzi do zmiany sytuacji z ostatnich tygodni ubiegłego roku. U nas obserwujemy konsolidację, która nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o koniunkturę w I kwartale tego roku. Więcej czynników przemawia za interpretacją grudniowej zwyżki cen jako korekty po wcześniejszej przecenie. Dlatego jesteśmy wciąż ostrożnie nastawieni do papierów o stałym oprocentowaniu. Na te o dłuższych terminach zapadalności negatywnie oddziałuje oddalająca się perspektywa przyjęcia euro. "Krótszym" obligacjom nie sprzyja perspektywa znacznej podaży papierów na rynku pierwotnym w najbliższych tygodniach.

Dolar jest coraz bliżej ubiegłorocznego minimum wobec złotego. Wypadło ono przy 3,67 zł. W razie spadku poniżej tej bariery kurs znajdzie się zapewne poniżej 3,6 zł. Złotego przed osłabieniem wobec amerykańskiej waluty broni dwumiesięczna linia trendu przy 3,76 zł. W przypadku euro sytuacja pozostaje skomplikowana. Pomimo wybicia ponad 4,685 zł kupujący wspólną walutę nie byli w stanie utrzymać kursu ponad tą barierą. Dlatego trzeba uznać, że wciąż obowiązuje trend boczny, wyznaczony z grubsza wartościami 4,55-4,7 zł. Rozstrzygające byłoby zamknięcie dnia ponad 4,73 zł, otwierające drogę dalszej deprecjacji naszego pieniądza wobec euro. Konsekwentny spadek dolara wobec euro na świecie, grożący wystąpieniem panicznych zachowań wśród posiadaczy amerykańskiej waluty, zwiększa prawdopodobieństwo takiego scenariusza.