- Ze względu na duże skandale w ostatnich latach - Enronu, WorldComu czy Tyco zaufanie do amerykańskich spółek znacznie spadło. Dlatego sądy ostro wzięły się do pracy, żeby poprawić atmosferę - powiedział Bloombergowi Samuel Franklin z firmy prawniczej Lightfoot Franklin & White w Alabamie. W ub.r. sądy nałożyły na spółki, które oszukiwały podmioty prawne, kary sięgające prawie 14 mld USD, podczas gdy rok wcześniej kwota ta wyniosła 1,46 mld USD. Największym ubiegłorocznym werdyktem była kara 11,9 mld USD, orzeczona w przypadku koncernu naftowego Exxon, który wziął w leasing od Alabamy prawa do eksploatacji złóż mineralnych w regionie Mobile Bay, łamiąc przy tym - zdaniem przedstawicieli stanu - warunki umowy. Exxon odwołuje się od tego werdyktu. Wśród innych "dużych wyroków" należy wymienić karę w wysokości 934 mln USD dla spółki Flextronics International oraz 218 mln USD, które ma zapłacić inna firma high--tech - Symbol Technologies. W obu przypadkach poszkodowane są też stany - Kalifornia i Ohio.

Ostrzejsze kary przynoszą pierwsze efekty. Coraz więcej oskarżanych o malwersacje spółek nie decyduje się na "walkę" w sądzie, tylko wybiera ugodę. Według nowojorskiego adwokata Roberta Zito, w ub.r. aż o 50% wzrosły kwoty wypłacane przez firmy w ramach porozumień.

W ub.r. sądy nałożyły więcej kar na spółki w związku z oskarżeniami przez podmioty prawne niż przez osoby fizyczne. W przypadku poszkodowanych osób fizycznych wydano werdykty, nakazujące wypłacić spółkom "tylko" 945,8 mln USD, wobec 31,1 mld USD rok wcześniej. Trudno się jednak dziwić, że 2002 r. był rekordowy, skoro właśnie wtedy sąd orzekł, że koncern tytoniowy Philip Morris (obecnie Altria) musi zapłacić chorej na raka ofierze palenia aż 28 mld USD. Firma wciąż odwołuje się od tej decyzji. Natomiast w ub.r. największe odszkodowanie nałożono na spółkę USX Corp. Ma ona zapłacić 250 mln USD byłemu pracownikowi, pracującemu "przy azbeście", który również zachorował na raka.