"Rynek psuje się praktycznie od początku dnia. Jest coraz niżej. Po fazie akumulacji jeszcze z grudnia mamy fazę dystrybucji. Inwestorzy zagraniczni ciągnęli rynek w górę, a teraz realizują zyski. Mamy korektę korekty, czyli ostatniej poprawy, gdyż w dłuższym terminie trend jest cały czas spadkowy" - powiedział Przemysław Magda, ekonomista Banku Handlowego w Warszawie.
"Inwestorzy czekają na wzrosty, ale jak pojawiają się jakiekolwiek oznaki, że sytuacja może się odwrócić, od razu uważają to za okazję do sprzedaży papierów" - dodał.
W zeszłym tygodniu nastroje poprawiły się głównie z powodu udanego środowego przetargu dwuletnich obligacji skarbowych. Ministerstwo Finansów oferowało 2,5 mld zł w tych papierach, a popyt wyniósł ponad 9 mld zł.
Dodatkowo korzystne były dane o cenach żywności, jak i też informacje ze Stanów Zjednoczonych.
"Dane w USA o liczbie nowych miejsc pracy okazały się rozczarowujące. Spodziewano się 150 tys. nowych miejsc pracy, a przybyło tylko 1000. W efekcie umocniły się amerykańskie i niemieckie obligacje, a więc automatycznie też polskie" - powiedział Magda.