Eksport Brazylii do Chin w pierwszych 11 miesiącach ub.r. wzrósł o 81%, do 4,23 mld USD. 13 krajów azjatyckich do końca października sprzedało do Chin towary za prawie 220 mld USD, o 44% więcej niż przed rokiem. Malezja wysyła do Chin ponad 16% swojego eksportu, pięć razy więcej niż w 2000 r.
Produkt krajowy brutto Chin wzrósł w ub.r. o 8,5%, najbardziej spośród 10 największych na świecie gospodarek i zdaniem ekonomistów banku inwestycyjnego Goldman Sachs przy takiej dynamice za 35 lat Chiny wyprzedzą USA pod względem wielkości PKB, mimo że teraz ustępują im prawe 10-krotnie.
Stany Zjednoczone nadal są największym importerem na świecie, ale chiński import rośnie bez porównania szybciej i wciąż Chińczykom wielu produktów brakuje, a jest ich 1,3 mld. Kupują więc wszędzie, również w krajach rozwiniętych. W 2002 r. wartość chińskiego importu ze strefy euro była o 89% większa niż w 1999 r. Eksport Stanów Zjednoczonych do Chin wzrósł w pierwszych trzech kwartałach ub.r. o 22%, a Japonii o 38%. Niemcy, największa europejska gospodarka, dostarczyły w tym okresie do Chin o 26,9% więcej towarów niż przed rokiem.
Chiny zajmują już pierwsze miejsce na świecie pod względem zużycia miedzi. Między innymi dlatego miedź zdrożała w ub.r. o 49%. Kraj ten zużywa już ponad jedną czwartą światowej produkcji stali, a w ub.r. zwiększył jej import o ponad połowę. Coraz większy popyt na stal generują wciąż rozwijające produkcję chińskie fabryki samochodów Forda, Nissana i Volkswagena. W podobnym tempie popyt ten będzie rósł również w najbliższych latach, bo Chiny przygotowują się do przeprowadzenia Igrzysk Olimpijskich w 2008 r. i za 5 mld USD budują gazociąg przez cały kraj.
Rosnąca atrakcyjność Chin jako importera już zmniejszyła rolę Japonii w Azji, a wkrótce może ograniczyć też wpływ Stanów Zjednoczonych na światową gospodarkę. Wchłanianie przez Chiny coraz większej ilości bezpośrednich inwestycji zagranicznych zmniejsza już możliwości rozwoju takich krajów, jak Meksyk, Korea Południowa, Singapur czy Tajlandia. W wyniku chińskiej dominacji na rynku tekstyliów nie mają już na nim żadnych szans państwa afrykańskie czy południowoamerykańskie.