Zapoczątkowana w zeszłym roku hossa "średniaków" doprowadziła niektóre indeksy branżowe do najwyższego poziomu w historii (np. przemysł chemiczny, elektromaszynowy). Wyliczany przez PARKIET wskaźnik Przemysł Budowlany, mimo lipcowo-sierpniowego skoku o 72%, osiągnął tylko 1128 pkt. W maju 1997 roku wartość indeksu przekraczała 3 tys. punktów. Rekordem może pochwalić się tylko największy w branży Budimex, który na pierwszej sesji z września zeszłego roku zamknął notowania powyżej 40 zł (40,6 zł), co oznacza rekord wszech czasów.
Najmniejsze spółki
w centrum zainteresowania
Na początku tego roku hossa zeszła jeszcze "piętro niżej" i w kręgu zainteresowań inwestorów znalazły się najmniejsze spółki. Tę szansę firmy budowlane skrzętnie wykorzystują, czego dowodem są gwałtowne skoki w górę BICK-a, Budopolu, Energopolu czy Elektromontażu Export i Warszawa. Ze względu na niską płynność, której pochodną jest wysoka i nieprzewidywalna zmienność, nie sposób ruchy te wykorzystać w praktyce. Stabilne trendy na akcjach spółek budowlanych wciąż zdarzają się bardzo rzadko. Jedyny przykład takiego trendu, w grupie 27 spółek budowlanych, stanowią akcje Projprzemu - notowania, po raz pierwszy od debiutu w sierpniu 1998 roku, zbliżyły się do 10 zł. To jedyna, obok Budimeksu, firma, której walory mają szansę pobić historyczne maksimum.
Zwiększone zainteresowanie najmniejszymi spółkami sprawiło, że indeks Przemysł Budowlany pokonał zeszłoroczny szczyt. Wartość wskaźnika jest najwyższa od sierpnia 2001 roku. Mimo to trend wzrostowy nie sprawia wrażenia trwałego. Gdyby zwyżka miała potrwać, dopóki indeks branżowy nie osiągnie głównej linii trendu spadkowego, zbliżającej się do poziomu 1400 punktów, to spółki budowlane mają jeszcze ok. 15-proc. potencjał wzrostowy.