Reklama

Nowa RPP tylko umiarkowanie "gołębia" - analitycy

Warszawa, 15.01.2004 (ISB) - Wybrani przez Sejm i Senat członkowie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) będą prowadzić bardziej ekspansywną politykę pieniężną niż dotychczas, ale powinna pozostać ona stabilna i nie prowadzić do silnego odbicia inflacji w przyszłości, twierdzą analitycy. W środę Senat wybrał do RPP Halinę Wasilewską-Trenkner, Mariana Nogę i Stanisława Owsiaka. Dołączą oni do wcześniej wybranych przez Sejm Jana Czekaja, Mirosława Pietrewicza i Stanisława Nieckarza.

Publikacja: 15.01.2004 12:47

W lutym swych członków wybierze prezydent. Będą to zapewne jego doradcy ekonomiczni Edmund Pietrzak i Andrzej Wojtyna i być może specjalista związany z opozycją.

"Wybór Senatu jest wyborem znacznie bardziej umiarkowanym niż można tego było oczekiwać po instytucji, w której większość ma jedna partia, a do tego głosowanie jest tajne. Wydaje się, że zarówno Stanisław Owsiak, jak i Halina Wasilewska-Trenkner dołączą do grona zwolenników bardzo łagodnych zmian w polityce monetarnej" - skomentowali wybory analitycy BRE Banku w swym raporcie.

Część rynku obawiała się, że wybory w Senacie będą czysto polityczne i wygrane przez parlamentarzystów SLD, których aż czterech ubiegało się o miejsce w RPP. Po naciskach prezydenta i wicepremiera Jerzego Hausnera trzech z nich wycofało się jednak z wyborów i w efekcie w Radzie znalazł się jedynie senator Noga.

"Wczorajszy wybór Senatu, poprzez zwiększenie prawdopodobieństwa bardziej stabilnej polityki monetarnej, minimalizuje również ryzyko niekontrolowanego odbicia inflacji w przyszłości" - dodali ekonomiści BRE Banku.

"Będziemy mieli dość zrównoważoną Radę. Do trzech stonowanych prezydenckich członków i Leszka Balcerowicza może dołączyć któraś z osób wybrana przez parlament. Może to być albo Stanisław Owsiak albo Jan Czekaj" - powiedział Mateusz Szczurek, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Reklama
Reklama

Panuje bowiem powszechne przekonanie, że członkowie zgłoszeni przez prezydenta będą stanowić ?jastrzębią? część RPP. Wraz z prezesem NBP mają oni stanowić przeciwwagę dla ?gołębi?, ale aby zdobyć przewagę muszą mieć poparcie jeszcze jednej osoby. W praktyce to ona będzie miała największy wpływ na kształtowanie polityki pieniężnej.

Natomiast zdaniem Larsa Christensena, ekonomisty Danske Bank ?głównym rozgrywającym" w Radzie może być Halina Wasilewska-Trenkner, która pełniła funkcję wiceministra finansów, a także krótko szefa tego resortu - w czasach rządów AWS-UW. Była także wiceministrem w czasach, gdy ministrem finansów był Leszek Balcerowicz, obecny przewodniczący RPP.

Większość ekonomistów sądzi, że nowa Rada będzie prowadzić politykę mniej restrykcyjną niż poprzednia, dlatego też jest możliwość obniżki stóp procentowych o 25-50 pb w pierwszym półroczu. Jest to jednak o wiele mniej, niż spodziewali się oni kilka miesięcy temu.

Z zeszłotygodniowej ankiety ISB analitycy spodziewają się, że stopa repo na koniec roku wyniesie 4,50-5,75% przy średniej na poziomie 4,95% i medianie 5,0%.

Miesiąc wcześniej ekonomiści spodziewali się większego poluzowania polityki pieniężnej. Sądzili oni, że w końcu roku podstawowa stopa rynkowa może wynosić od 4,00% do 5,75% przy średniej na poziomie 4,86%.

Także już po wyborach senackich członków część ekonomistów zmieniła swoje prognozy.

Reklama
Reklama

"Rada będzie miała mniej gołębie nastawienie niż wcześniej przewidywaliśmy. Stąd rewidujemy nasz scenariusz stóp procentowych z obniżek 25-50 pb do 0-25 pb" - napisali analitycy Banku Pekao SA w swoim komentarzu.

"Uważamy, że RPP obniży stopy w marcu o 25 bp oraz prawdopodobnie w maju lub czerwcu o kolejne 25 bp, przy założeniu przyjęcia planu Hausnera w wersji raczej mniej niż bardziej okrojonej" - napisali ekonomiści BRE Banku, którzy wcześniej spodziewali się spadku stopy repo o 75 pb w 2004 roku.

Podobnego zdania jest Christensen, który podtrzymał swoje prognozy dwóch obniżek stóp procentowych w pierwszym półroczu 2004 roku.

"Stosunek tych sześciu osób wybranych przez parlament do przyszłej inflacji i optymalnego poziomu stóp procentowych wskazuje na obniżki" - powiedział Szczurek, który spodziewa się również obniżki stóp o 50 pb w przyszłym roku.

"Taki ruch mogłaby powstrzymać prawdziwa katastrofa na rynku walutowym. Wczorajsze wydarzenia mogłyby to sugerować, ale prawdopodobieństwo masowej wysprzedaży, przynajmniej w najbliższym roku, jest bardzo niewielkie" - dodał Szczurek.

Przemysław Kuk

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama