Obydwie spółki zaliczają się do największych amerykańskich przedsiębiorstw. Ich akcje wchodzą w skład Średniej Przemysłowej Dow Jones (DJIA). Zysk netto Intela w ostatnim kwartale zeszłego roku wyniósł 33 centy na akcję, szacunki analityków mieściły się w przedziale 23-28 centów. Najwyższe w historii były przychody ze sprzedaży, które wyniosły 8,74 mld USD. Alcoa pochwaliła się zyskiem za ostatni kwartał zeszłego roku w wysokości 37 centów na akcję, gdy oczekiwania mówiły o 34 centach. W tym kontekście załamanie trendów wzrostowych na obydwu papierach odbieram nie tyle jako surową ocenę dotychczasowych osiągnięć, ile brak wiary w dobre rezultaty w przyszłości. Żeby jednak do zmiany trendów mieć odpowiedni dystans, warto spojrzeć na wykres kursów obydwu spółek. Jeszcze w zeszłym tygodniu cena papierów Alcoa zbliżyła się do 40 dolarów i była najwyższa od 52 tygodni. Teraz oscyluje wokół 36 dolarów. Przełamana linia trendu obejmowała tylko ostatnią fazę zwyżki. To najwyżej krótkoterminowy sygnał sprzedaży.
Intel pod presją
Sytuacja techniczna Intela budzi trochę więcej zastrzeżeń. Spośród wszystkich papierów wchodzących w skład DJIA, akcje producenta mikroprocesorów wzrosły najwięcej w zeszłym roku. Jeszcze na ostatniej sesji zeszłego tygodnia kurs sięgał 34,6 dolarów, najwyższego poziomu od 52 tygodni. Teraz jest tylko trochę ponad 3% niższy. Ale przełamanie czterotygodniowej linii trendu wzrostowego nastąpiło w dość delikatnym momencie - wykres kursu właśnie usiłował wybić się ponad szczyt hossy z listopada ubiegłego roku. Suma dwóch negatywnych sygnałów - odbicia od oporu i przełamania linii trendu - może zaowocować spadkiem w okolice 30 dolarów.
Taka reakcja na niezłe w sumie wyniki może ściągnąć na rynek korektę. Część inwestorów, obserwując przypadki Alcoa i Intela, zdecyduje się na działania "prewencyjne" i nie czekając na ogłoszenie rezultatów przez kolejne firmy, będzie pozbywać się akcji. Nawet jeśli hipoteza jest prawdziwa, to na razie ten tok rozumowania ma na Wall Street zbyt mało zwolenników, żeby spowodować większe spadki kursów. Indeksy S&P 500 i Nasdaq Composite zanotowały w mijającym tygodniu najwyższe wartości od 52 tygodni. Podobne osiągnięcie w przypadku wskaźnika DJIA miało miejsce w pierwszej dekadzie stycznia.
Londyn zostaje w tyle