Reklama

Publikacja wyników rozpoczęta

Reakcją na zyski przewyższające oczekiwania analityków, opublikowane przez Intel i Alcoa, w obydwu wypadkach było załamanie krótkoterminowych trendów wzrostowych. To może być początek korekty na amerykańskim rynku akcji. W naszym regionie Europy wszyscy pchają się do Wiednia - tamtejszy ATX ma najwyższą wartość w historii.

Publikacja: 17.01.2004 08:45

Obydwie spółki zaliczają się do największych amerykańskich przedsiębiorstw. Ich akcje wchodzą w skład Średniej Przemysłowej Dow Jones (DJIA). Zysk netto Intela w ostatnim kwartale zeszłego roku wyniósł 33 centy na akcję, szacunki analityków mieściły się w przedziale 23-28 centów. Najwyższe w historii były przychody ze sprzedaży, które wyniosły 8,74 mld USD. Alcoa pochwaliła się zyskiem za ostatni kwartał zeszłego roku w wysokości 37 centów na akcję, gdy oczekiwania mówiły o 34 centach. W tym kontekście załamanie trendów wzrostowych na obydwu papierach odbieram nie tyle jako surową ocenę dotychczasowych osiągnięć, ile brak wiary w dobre rezultaty w przyszłości. Żeby jednak do zmiany trendów mieć odpowiedni dystans, warto spojrzeć na wykres kursów obydwu spółek. Jeszcze w zeszłym tygodniu cena papierów Alcoa zbliżyła się do 40 dolarów i była najwyższa od 52 tygodni. Teraz oscyluje wokół 36 dolarów. Przełamana linia trendu obejmowała tylko ostatnią fazę zwyżki. To najwyżej krótkoterminowy sygnał sprzedaży.

Intel pod presją

Sytuacja techniczna Intela budzi trochę więcej zastrzeżeń. Spośród wszystkich papierów wchodzących w skład DJIA, akcje producenta mikroprocesorów wzrosły najwięcej w zeszłym roku. Jeszcze na ostatniej sesji zeszłego tygodnia kurs sięgał 34,6 dolarów, najwyższego poziomu od 52 tygodni. Teraz jest tylko trochę ponad 3% niższy. Ale przełamanie czterotygodniowej linii trendu wzrostowego nastąpiło w dość delikatnym momencie - wykres kursu właśnie usiłował wybić się ponad szczyt hossy z listopada ubiegłego roku. Suma dwóch negatywnych sygnałów - odbicia od oporu i przełamania linii trendu - może zaowocować spadkiem w okolice 30 dolarów.

Taka reakcja na niezłe w sumie wyniki może ściągnąć na rynek korektę. Część inwestorów, obserwując przypadki Alcoa i Intela, zdecyduje się na działania "prewencyjne" i nie czekając na ogłoszenie rezultatów przez kolejne firmy, będzie pozbywać się akcji. Nawet jeśli hipoteza jest prawdziwa, to na razie ten tok rozumowania ma na Wall Street zbyt mało zwolenników, żeby spowodować większe spadki kursów. Indeksy S&P 500 i Nasdaq Composite zanotowały w mijającym tygodniu najwyższe wartości od 52 tygodni. Podobne osiągnięcie w przypadku wskaźnika DJIA miało miejsce w pierwszej dekadzie stycznia.

Londyn zostaje w tyle

Reklama
Reklama

Spośród głównych indeksów europejskich, największe kłopoty z nadążeniem za Ameryką, ma londyński FT-SE 100. Zapoczątkowaną w zeszłym roku falę wzrostową, indeks kontynuował tylko na dwóch pierwszych sesjach stycznia. Wprawdzie spadek wskaźnika od szczytu mieści się na razie w 3%, ale w przeciwieństwie do, na przykład, S&P 500, wykres FT-SE 100 nie opuścił kanału wzrostowego, który obejmuje ostanie 6 miesięcy notowań. Trudno w takim wypadku, przerywaną dość ostrymi korektami zwyżkę, nazwać hossą. Do istotniejszych sygnałów sprzedaży, które byłby ostrzeżeniem także dla innych rynków, brakuje spadku przynajmniej o 7%.

Wiedeń przyciąga kapitał

Na rynkach wschodzących trwa hossa. Podobnie jak w poprzednim tygodniu, także ostatnie sesje przyniosły kilka historycznych lub przynajmniej 52-tygodniowych maksimów. Dobrą passę kontynuują giełdy południowoamerykańskie, choć i brazylijska Bovespa i argentyński Merval po poniedziałkowych historycznych rekordach spadają. Na tym tle słabo radzą sobie i budapeszteński BUX, i warszawski WIG20. Obydwa indeksy nie są w stanie zakończyć rozpoczętej jeszcze w zeszłym roku korekty. Jest dość prawdopodobne, że po przebiciu krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, BUX ponownie będzie testował wsparcie w okolicach 9 tysięcy punktów. To kluczowa wartość dla utrzymania przyzwoitej koniunktury na węgierskiej giełdzie. W razie jej przełamania powstanie kilku- miesięczna formacja dystrybucji, która "skaże" BUX na przynajmniej 10-proc. spadek.Wydaje się, że cały kapitał, który inwestorzy zamierzają ulokować w naszym regionie Europy, płynie na giełdę w Wiedniu. ATX, główny tamtejszy indeks, od początku 2004 roku wyraźnie przyspieszył tempo wzrostu. Wykres wskaźnika bez problemu pokonał szczyt z czerwca 1998 roku i znajduje się na najwyższym poziomie w historii. Od października 2002 roku, odkąd trwa hossa, ATX zyskał już prawie 70%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama