"Taki jest wybór, przed którym stoi Polska - albo wprowadzenie wreszcie zdecydowanego planu naprawy albo perspektywa poważnych zaburzeń, które musiałyby doprowadzić do tego, że obecnie przyspieszający wzrost gospodarczy uległby zahamowaniu, a bezrobocie by wzrosło" - powiedział Balcerowicz na konferencji prasowej w Akademii Ekonomicznej w Krakowie, transmitowanej przez TVN 24.
Rząd, bank centralny i analitycy bankowi uważają, że wzrost gospodarczy wyniósł w 2003 roku ponad 3,5%, a w tym roku powinien przyspieszyć do ok. 4,5-5,0%.
Balcerowicz zaznaczył, że inwestorzy na rynkach finansowych dosadnie pokazują, jak ważny jest program reformy finansów publicznych.
"Już same sygnały, że wcielenie w życie tego programu stoi pod znakiem zapytania, albo, że może on być okrojony, wywołuje nerwowość na rynkach finansowych, czyli wśród naszych potencjalnych wierzycieli, od których chcemy pożyczać pieniądze i musimy pożyczać, bo mamy duży deficyt" - powiedział Balcerowicz.
W przypadku złej sytuacji w sektorze finansów publicznych, kiedy rozmiary dziury budżetowej są coraz większe, inwestorzy albo wstrzymują się z pożyczaniem, albo wymagają większej opłaty za ryzyko, dodał.