Źródło z kręgów rządowych poinformowało dziś Reutera, że Czyżewskiego zastąpi dyrektor departamentu instytucji finansowych w Ministerstwie Finansów, Przemysław Morysiak. "Gdyby mi taką propozycję złożono to bym ją rozważył" - powiedział Reuterowi Morysiak, ale odmówił odpowiedzi na pytanie, czy taką propozycję dostał. Premier powiedział, że
następca Czyżewskiego zostanie powołany po konsultacjach z zapleczem politycznym Sojuszu Lewiczy Demokratycznych (SLD). Analitycy wstrzemięźliwie wypowiadają się na temat konsekwencji zmian na stanowisku
ministra dla rynków finansowych. "Z punktu widzenia rynków to zmiana neutralna. By rynek zareagował, musiałoby dojść do przyspieszenia prywatyzacji, a przy zmianie poprzedniego ministra również słyszeliśmy
takie deklaracje, a przecież lista spółek pozostaje ta sama, jednak przyspieszenie
prywatyzacji jest konieczne" - powiedział Jacek Wiśniewski, ekonomista Banku Pekao SA. "O odwołaniu Czyżewskiego mówiło się od dawna. To nie niespodzianka. Wydaje się, że postępy ministra Czyżewskiego w prywatyzacji były zbyt małe. Hausner będzie próbował więc znaleźć kogoś, kto ten proces przyspieszy, bo potrzeby rządu w związku z finansowaniem deficytu są olbrzymie" - powiedział zarządzający aktywami w jednym dużych funduszy. Na liście wielkich spółek do prywatyzacji są takie firmy jak PKO BP, PZU, LOT, czy