Zdaniem ekspertów agencji Fitch Ratings, europejscy producenci samochodów osobowych mogą liczyć w 2004 r. najwyżej na wyrównanie zeszłorocznego spadku sprzedaży, który wyniósł około 1,3%. Mały popyt na najważniejszych rynkach - niemieckim, francuskim i włoskim - oraz słaby dolar, pogarszający konkurencyjność eksportu do USA, to najważniejsze przeszkody.
Do tego dochodzi ekspansja producentów z Japonii i Korei Południowej, która nasila i tak bardzo już ostrą konkurencję cenową. Fitch przestrzega przy tym przed nadmiernymi ulgami przy sprzedaży aut, podobnymi do stosowanych w USA, gdyż w przyszłości trudno byłoby odzwyczaić od nich klientów.
Producenci usiłują wzmocnić swą pozycję na rynku, oferując nowe modele, ale wobec małego popytu zabiegi te mogą nie zwiększyć sprzedaży. Tymczasem wymuszone przez ostrą konkurencję skrócenie cyklu produkcyjnego ogranicza zwrot z zainwestowanych kapitałów i w konsekwencji zmniejsza możliwości rozwojowe.
Szansę na wzrost sprzedaży widzą europejscy wytwórcy w chłonnym rynku chińskim. Jednak w przyszłości Fitch dostrzega tam niebezpieczeństwo nadprodukcji, podobnie jak stało się to w Brazylii.
W obecnych warunkach agencja sugeruje europejskim producentom redukcję kosztów i większą elastyczność w produkcji, a także radzi, by najlepsze modele starali się lokować w jak najliczniejszych niszach rynkowych.