Francuski minister spraw wewnętrznych Nicolas Sarkozy zażegnał konflikt między Paryżem a Tokio, zapewniając, że nigdy źle nie wyrażał się o narodowym sporcie Japończyków - sumo, doniosła japońska agencja Kyodo.
Popularny tygodnik Paris Match napisał, że podczas niedawnej wizyty w Chinach Sarkozy wyraził pogląd, że "sumo doprawdy nie jest sportem dla intelektualistów". "Jak można fascynować się walkami otyłych facetów z wypomadowanymi kokami
na głowach?" - miał się dziwić Sarkozy.
"Paris Match" pisze także, że minister uznał Tokio za "duszne miasto", a o wzbudzających podziw na świecie japońskich ogrodach wyraził się: "ponure".