?Skoro jutro ma się to stać, lepiej wstrzymać się ze spekulacjami, ale jednocześnie pragnę wyrazić przekonanie, że to potrzebne lekarstwo dla uzdrowienia finansów publicznych i wskutek tego utrwalenia wzrostu gospodarczego będzie zastosowane we właściwej dozie, czyli dużej, a nie za małej" - powiedział Balcerowicz dziennikarzom po finale konkursu "Bank dostępny" w poniedziałek.
Po przyjęciu we wtorek ostatecznej wersji planu Hausnera, zakładającego redukcję wydatków administracyjnych i społecznych na ok. 31 mld zł w latach 2004-2007, do końca kwietnia do Sejmu ma trafić 10 projektów ustaw, wprowadzających go w życie. Program ten ma nie dopuścić do przekroczenia konstytucyjnego limitu 60% w relacji długu publicznego do PKB, choć zakłada jej wzrost do 59,4% w 2006 roku (wobec ok. 50-51% w 2003 roku i 54,5% oczekiwanych przez rząd w tym roku).
Po przegraniu w piątek pierwszego ważnego głosowania jako gabinet mniejszościowy rząd Leszka Millera nie może być obecnie pewny, czy zgromadzi większość wystarczającą do przyjęcia tych ustaw.
Przewodniczący Klubu Parlamentarnego SLD Krzysztof Janik powiedział w poniedziałek, że brak przyjęcia planu Hausnera przez parlament oznaczać będzie przyspieszone wybory. Natomiast Premier Leszek Miller deklarował wcześniej, że w przypadku fiaska planu Hausnera poda się do dymisji.
Wciąż niepewne jest stanowisko największej opozycyjnej partii Platformy Obywatelskiej (PO), bez której przyjęcie ustaw związanych z programem będzie praktycznie niemożliwe. Jej liderzy zapowiadają, że poprą plan, jeżeli nie będzie on ?rozwodniony" przez rządzące SLD. (ISB)