Zgodnie z zaprezentowanym wczoraj raportem, w latach 2002-2003 oddano do użytku ponad 122 km autostrad, 61,3 km dróg ekspresowych i 21 obwodnic miast. Ponadto prawie 2 tys. km dróg odnowiono i wyremontowano. Jednak zdaniem szefa resortu infrastruktury Marka Pola, ważniejsze od tego, ile dróg wybudowano, jest to, na ilu kilometrach tras trwają prace. Zgodnie z raportem, obecnie trwa budowa 178 km autostrad, 94 km dróg ekspresowych i dziewięć obwodnic. - Te dane pozwalają mieć nadzieję, że teraz nastąpi wyraźne przyspieszenie w budowie sieci nowoczesnych dróg i że najgorszy okres w dziedzinie rozwoju infrastruktury drogowej mamy już za sobą - powiedział M. Pol.

Według aktualnych planów, w tym roku przybędzie nam 86 km autostrad. Będzie też ponad 16 km dróg ekspresowych i siedem nowych obwodnic. Łącznie w latach 2002-2005 ma powstać ponad 480 km autostrad. To o 70 km mniej, niż wicepremier Pol zakładał w 2001 roku, kiedy zasiadł w fotelu szefa resortu infrastruktury. Dlaczego się nie udało zrealizować planów i skąd przekonanie, że w latach 2004-2005 uda się zbudować ponad dwa razy więcej niż w latach 2002-2003? - Wszyscy moi poprzednicy i ja borykaliśmy się z kilkoma przeszkodami. Najważniejszą z nich był brak pieniędzy na inwestycje. Gdy Sejm odrzucił ustawę winietową, stało się jasne, że realizacja moich zamierzeń z 2001 roku nie będzie możliwa - powiedział wicepremier. Teraz ma być jednak lepiej. - Po pierwsze dlatego, że będziemy mieli więcej pieniędzy. Środki własne zapewni nam opłata paliwowa, dzięki której będziemy mieli dostęp także do funduszy unijnych. Poza tym mamy lepsze prawo, które umożliwia szybką realizację inwestycji - uważa wicepremier.

Szef resortu infrastruktury zapewnił wczoraj, że dzięki działaniom obecnego kierownictwa ministerstwa, nie ma ryzyka, że po zmianie rządu dojdzie do spowolnienia rozwoju sieci drogowej. - Na koniec 2005 roku w trakcie budowy będzie ponad 560 km autostrad. To gwarantuje, że co roku będzie można oddawać do użytku 250 km nowych autostrad - twierdzi M. Pol.