Do tej pory istniała jeszcze możliwość, aby zaskarżyć unijne rozporządzenia dotyczące WPR do Trybunału Sprawiedliwości, jednak resort rolnictwa zaprzeczył, jakoby miał zamiar to uczynić. - Nie wolno mówić o tym, że Polska pozwie Komisję do Trybunału, gdyż rozmowy dotyczące kierunków zmian Wspólnej Polityki Rolnej ciągle trwają - wyjaśnił Wojciech Olejniczak, minister rolnictwa. Jego zdaniem, straszenie KE przygotowywaniem przez Polskę pozwów nie służy rozwiązywaniu problemów i wprowadza niepotrzebne napięcia. - Mamy inne możliwości porozumiewania się z KE, jak chociażby rozmowy z ministrami rolnictwa państw Piętnastki - powiedział minister. Resort rolnictwa zapewniał, że będzie bronił stanowiska, że powinniśmy być tak samo traktowani jak kraje Piętnastki, a każda "utrata", wynikająca np. z obniżenia cen minimalnych, powinna być rekompensowana krajom kandydującym w takim samym stopniu, jak starym członkom. Sprzeciw strony polskiej wzbudziły zmiany, jakie wprowadziła w ostatnich miesiącach KE do Wspólnej Polityki Rolnej. Dotyczyło to m.in. wprowadzenia podatku od zapasów rolnych, czy też nowych dopłat, które miały być dla nowych członków znacznie niższe niż dla starych, o czym pisaliśmy szerzej pod koniec listopada. W chwili podpisania traktatu akcesyjnego nowa WPR nie była jeszcze ustalona.