Początek nowego miesiąca na GPW przyniósł spore wahania notowań. O ile jeszcze w poniedziałek inwestorzy mogli być zadowoleni ze wzrostu, o tyle we wtorek nastroje znacznie się pogorszyły. Wczorajszy spadek jest konsekwencją formowania się któtkoterminowego trendu spadkowego, którego początek przypadł na ostatnie dni stycznia. Wtedy nastąpiło wyjście indeksów dołem z konsolidacji.
Nastroje na rynku nie są więc zbyt dobre. Zarówno giełda, jak i rynek walutowy już niedługo znajdą się pod wpływem doniesień ze sfery polityki. Ewentualne poparcie planu Hausnera przez PO oddaliłoby poważny czynnik ryzyka. Politycy PO zapowiadają, że będą brać pod uwagę poszczególne ustawy, aby nie traktować planu Hausnera jako całości. Jeszcze w lutym do Sejmu trafią pierwsze ustawy, a tym samym szczególnie na rynku walutowym może być nerwowo.
Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, ryzyko korekty technicznej wzrasta. Trudno wyobrazić sobie jednak, aby obecny trend spadkowy trwał dłużej niż kilka tygodni. Mamy raczej do czynienia z krótkoterminową korektą. Być może zakończy się ona z chwilą opublikowania wyników kwartalnych największych spółek. Powinny być ona zadowalające, ale inwestorzy zapewne uwzględnili już je w cenach i stąd obecne spadki.
Kursy największych firm znajdują się powyżej 40-tygodniowych średnich kroczących, co świadczy o wzrostowym charakterze średnioterminowego trendu. Także indeksy WIG oraz WIG20 znajdują się powyżej linii trendu, mających swój początek jeszcze w kwietniu ub.r. Indeksom brakuje około 5% do opisywanych linii. Obecne wysokie obroty świadczą, że następuje znaczna wymiana akcji. Kupujący zapewne liczą na pozytywne przegłosowanie w Sejmie planu Hausnera, a także rychłe zakończenie korekty za Oceanem.
Zwróć uwagę: