Piątkowy raport Departamentu Pracy nie sprostał oczekiwaniom ekonomistów, którzy spodziewali się, że w Ameryce przybyło 175 tys. miejsc pracy. Ale i tak wzrost zatrudnienia w styczniu okazał się największy od listopada 2000 r. Miejsc pracy przybywa w Stanach Zjednoczonych od pół roku. Poprawę na tym rynku potwierdza też bliska trzyletniego minimum liczba po raz pierwszy składanych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych.

- Sytuacja na ryku pracy poprawia się. Nie ma żadnych wątpliwości co do trwałości i siły obecnego ożywienia gospodarczego - powiedział agencji Bloomberga Michael Moran, główny ekonomista w Daiwa Securities America Inc. Świadczy o tym również wzrost zaufania konsumentów. Większe zatrudnienie i dochody pomogą gospodarstwom domowym utrzymać wysoki poziom wydatków, a to przyczyni się do szybszego rozwoju gospodarczego w tym roku.

Coraz mniej spółek zwalnia pracowników, co znajduje odzwierciedlenie w poprawie nastrojów konsumentów. Przedstawiający je indeks University of Michigan był w styczniu najwyższy od trzech lat, a podobny wskaźnik opracowywany przez Conference Board wzrósł w minionym miesiącu do poziomu najwyższego od roku. Odsetek Amerykanów, którzy uważają, że znalezienie pracy jest trudne, spadł w styczniu do 31,4%, z 32,4% w grudniu. Średnia tego wskaźnika dla całego ub.r. wyniosła 31,9%.

Wal-Mart Stores Inc., największa na świecie sieć handlu detalicznego, odnotowała w styczniu wzrost sprzedaży w amerykańskich sklepach działających od co najmniej roku o 5,7% większy, niż prognozowano. Właśnie branża handlowa najbardziej zwiększyła w styczniu zatrudnienie, bo o 76 tys. osób, a w usługach przybyło 105 tys. miejsc pracy. Natomiast już 42. miesiąc z rzędu spadało zatrudnienie w przemyśle. W styczniu o 11 tys. Jednocześnie tydzień pracy w fabrykach wydłużył się do 40,9 godz., z 40,6 w grudniu.

Mniejszy od prognozowanego wzrost zatrudnienia przydaje argumentów rywalom prezydenta Busha w tegorocznych wyborach prezydenckich, a w uczestnikach rynku utwierdza przekonanie, że Fed nieprędko zdecyduje się na podniesienie stóp procentowych.