NFI im. E. Kwiatkowskiego, Drugi NFI i Progress miały czas na duże inwestycje we własne akcje do 30 marca. Jak informowaliśmy, w ostatnich dniach zwołały walne zgromadzenia, które mają upoważnić zarząd do zakupów. To sugerowało, że przygotowania do operacji idą pełną parą. Tak też odczytali to najprawdopodobniej inwestorzy, którzy ze względu na bliski termin wygaśnięcia zgody KPWiG, brali pod uwagę także ogłoszenie wezwań w związku z buy backiem. Akcje NFI znacząco podrożały. Kursy we wszystkich trzech przypadkach wyglądają jednakowo - niewielkie zmiany w poprzednich tygodniach i bardzo ostra zwyżka w ostatnim czasie. Wszystkie fundusze ustanowiły roczne maksima notowań.
We wtorek Komisja Papierów Wartościowych i Giełd zgodziła się wydłużyć termin zezwolenia udzielonego NFI do 30 września. To wprawdzie nie przekreśla możliwości ogłoszenia wezwania, ale sprawia, że buy back nie musi być realizowany szybko. Inwestorzy pamiętają też zapewne, że w przeszłości quasi-buy back, czyli skup akcji pod pretekstem dalszej odsprzedaży, ale z zamiarem umorzenia, spółki prowadziły nie tylko poprzez wezwania, ale także na rynku, a niektóre w bardzo dużej części w transakcjach pakietowych. Reakcja giełdowych graczy na decyzję Komisji była natychmiastowa. Wczoraj kurs "Kwiatkowskiego" spadł o 2,6%, do 9,55 zł, Progressu o 3,4%, do 4,20 zł, a "Dwójki" o 3,3%, do 3,211 zł.
Decyzja Komisji jest korzystna dla PZU, kontrolującego fundusze oraz firmę zarządzającą ich majątkiem - PZU NFI Management. Ubezpieczyciel zyskał więcej czasu na negocjacje w sprawie ich sprzedaży.