Produkt krajowy brutto Niemiec zwiększył się o 0,2% w stosunku do III kw., w którym odnotowano takie samo tempo wzrostu - poinformował Federalny Urząd Statystyczny. Ekonomiści spodziewali się 0,3%. Francuska gospodarka rozwinęła się o 0,5%, najszybciej od półtora roku.
O wiele bardziej dynamiczny wzrost w Stanach Zjednoczonych i w Azji wyprowadził gospodarkę strefy euro z recesji i na razie amortyzuje skutki umocnienia się euro do dolara o 20% w ciągu roku. Ale wolniejszy od prognozowanego rozwój w Niemczech i obniżenie przez Bank Francji prognoz na bieżący kwartał zwiększyły obawy co do trwałości i zakresu europejskiego ożywienia.
- Obecny wzrost jest zupełnie niezrównoważony. Popyt krajowy, a zwłaszcza wydatki konsumpcyjne, muszą odgrywać większą rolę niż eksport, by rozwój mógł trwać - uważa Florence Barjou, ekonomista z paryskiej centrali BNP Paribas. W Niemczech w grudniu sprzedaż detaliczna spadła drugi miesiąc z rzędu, a mimo to do wzrostu PKB w IV kw. walnie przyczyniło się "stosunkowo silne zwiększenie popytu krajowego" - jak poinformował urząd statystyczny. Na popyt ten składają się wydatki konsumpcyjne i rządowe oraz inwestycje.
Holenderska gospodarka, piąta co do wielkości w strefie euro, po raz pierwszy od ponad roku odnotowała wzrost. W IV kw. PKB zwiększył się o 0,3%. Cały ub.r. przyniósł jednak Holandii spadek PKB o 0,8%. W Niemczech wskaźnik ten spadł o 0,1%. Na ten rok rząd w Berlinie prognozuje wzrost o 1,5-2%. Kanclerz Schroeder liczy przede wszystkim na to, że redukcja podatku dochodowego i liberalizacja rynku pracy zmniejszą bezrobocie i zwiększą wydatki konsumpcyjne.
Francuska gospodarka takich bodźców nie będzie miała i dlatego bank centralny tego kraju obniżył prognozę wzrostu na I kwartał do 0,5%, z 0,7% oczekiwanych jeszcze przed miesiącem. Do takiej decyzji przyczyniła się, między innymi, twarda polityka EBC, który nie zamierza obniżać stóp procentowych co najmniej do połowy roku, a bez tego trudno liczyć na bardziej opłacalny dla eksporterów kurs euro.