Reklama

Zagranica ma więcej optymizmu

W 2003 r. inwestorzy zagraniczni w znacznie większym stopniu zwiększyli zaangażowanie w polskie obligacje od krajowych graczy. Od września do końca grudnia kupowali nasze papiery. Co ciekawe, ich lokaty były dużo bardziej udane niż krajowych inwestorów.

Publikacja: 14.02.2004 08:24

Wartość polskich obligacji znajdujących się w rękach graczy zagranicznych była pod koniec listopada ub.r. o ponad 9,2 mld zł większa niż w grudniu 2002 r. (oznacza to wzrost o ponad 30%) - wynika z danych Ministerstwa Finansów. Wstępne informacje za grudzień wskazują, że również w tym miesiącu miał miejsce napływ zagranicznego kapitału na polski rynek obligacji.

Znacznie wolniej rosło zaangażowanie inwestorów krajowych: po 11 miesiącach ub.r. ich portfele były o 20% większe niż w grudniu 2002 r. Wartość tych portfeli była jednak dużo wyższa niż w przypadku graczy zagranicznych (odpowiednio 148,3 mld zł i 39,6 mld zł).

Mniejszy strach

przed deficytem

Dlaczego zagranica jest bardziej optymistyczna w ocenie naszego rynku? - Inwestorzy spoza Polski są przyzwyczajeni do takich problemów, jak wysoki deficyt budżetowy. Większość państw Unii Europejskiej ma większy dług publiczny niż Polska. To, co przeraża polskich graczy, dla inwestorów zagranicznych jest normalne - wyjaśnia Jakub Gizbert-Studnicki, zarządzający funduszami dłużnymi z DWS. - Poza tym są mniej drobiazgowi. Przykładowo, czekają na plan Hausnera, ale nie analizują wszystkich wypowiedzi każdego polityka na ten temat, jak robi to wiele podmiotów krajowych - dodaje.

Reklama
Reklama

Dłuższe inwestycje

Kolejnym powodem różnic w ocenie naszego rynku może być inne podejście do ryzyka. Dla wielu graczy zagranicznych Polska to tylko jedno z wielu miejsc, gdzie inwestują kapitał. Krajowi inwestorzy często lokują tu wszystkie aktywa. Jeszcze inne wytłumaczenie to horyzont inwestycyjny. - Nasi gracze dokonują najczęściej transakcji krótkoterminowych. Inwestorzy zagraniczni, jeśli wchodzą na polski rynek, to z reguły na dłużej - twierdzi Tomasz Sikora, szef dealerów obligacji w BRE Banku.

Czy można oczekiwać, że również w tym roku inwestorzy zagraniczni będą mieć więcej optymizmu? Specjaliści od rynku obligacji nie znają odpowiedzi na to pytanie. - Obserwując to, co się wydarzyło w ostatnich kilku tygodniach, trudno jednoznacznie powiedzieć, czy zagranica więcej kupuje czy sprzedaje naszych papierów - twierdzi J. Gizbert-Studnicki.

Warto również odnotować, że w ub.r. zagraniczni gracze dużo lepiej przewidzieli trendy na naszym rynku. Sprzedawali obligacje wtedy, gdy ceny były najwyższe, a kupowali, gdy były najniższe. Polscy inwestorzy z sektora finansowego (fundusze emerytalne i inwestycyjne, ubezpieczyciele itd.) zachowywali się dokładnie odwrotnie. A to oznacza, że tracili wtedy, gdy zagraniczni gracze osiągali zyski. W zasadzie przez cały rok nasze obligacje kupowały natomiast polskie banki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama