Reklama

Zmiana układu sił w Próchniku

Akcjonariusze łódzkiego Próchnika zgodzili się na kontynuowanie działalności przez spółkę, mimo ponoszonych przez nią od kilku lat strat. Do zmian w radzie nadzorczej nie doszło - walne zgromadzenie zostało przerwane.

Publikacja: 19.02.2004 08:15

Od niedawna Próchnik ma pierwszego dużego akcjonariusza - Elżbieta Sjöblom dysponuje 650 tys. akcji (6,5% kapitału i głosów). Inwestor, a właściwie jego pełnomocnik, wziął udział we wczorajszym WZA. Brakowało na nim NFI ("Kwiatkowskiego", Progressu i "Dwójki") z grupy PZU, które miały niespełna 5% walorów. Nie zarejestrowały się na WZA. Dlaczego, nie wiadomo. Być może sprzedały papiery (nie muszą o tym informować). Fundusze do tej pory kontrolowały spółkę za pośrednictwem rady nadzorczej. W zgromadzeniu uczestniczyli także inwestorzy indywidualni. W sumie 9 graczy dysponowało 761 tys. akcji i głosów.

Przerwa do poniedziałku

W porządku obrad były zmiany w radzie nadzorczej. Miała zostać uzupełniona. Liczy trzech członków, a będzie liczyć pięciu- siedmiu. Rozszerzenie składu jest konieczne ze względu na zapisy zmienionego kodeksu spółek handlowych. Akcjonariusze postanowili jednak, że zajmą się tym w poniedziałek. Walne zgromadzenie zostało więc przerwane. Z naszych informacji wynika, że przyczyną były kwestie formalne, np. brak zgody osób, które miałyby być powołane do rady.

Zanim przerwa została ogłoszona, akcjonariusze po raz kolejny zgodzili się na kontynuowanie działalności przez produkujące płaszcze i kurtki przedsiębiorstwo. Systematycznie podejmują uchwały w tej sprawie, ponieważ ciągle straty przewyższają kapitały spółki. Kapitał własny firmy jest ujemny (3,6 mln zł na koniec 2003 r.). Na razie nie widać szans na jego szybkie odbudowanie.

Optymizm nie wygasa

Reklama
Reklama

Ubiegły rok Próchnik zakończył przychodami na poziomie 6,4 mln zł, o prawie 3 mln zł niższymi niż w 2002 r. Firma miała straty: ze sprzedaży, operacyjną i netto. Pociechą jest tylko to, że w IV kwartale 2003 r. dwie ostatnie udało się zmniejszyć (odpowiednio do 1,6 i 1,5 mln zł). Były także mniejsze niż na koniec 2002 roku. Zarząd nie traci optymizmu - wierzy, że ten rok przyniesie poprawę. Wskazuje, że w ubiegłym zwolnienia spowodowały wzrost kosztów (odprawy). W następnych miesiącach przyniosą jednak znaczne oszczędności. Przedsiębiorstwo konsekwentnie walczy o przetrwanie. Buduje sieć sprzedaży i zabiega o pieniądze na bieżącą działalność. - Negocjujemy też nowe kontrakty - mówi prezes Katarzyna Suszanowicz.

Zmniejszył się nieco optymizm inwestorów. Kurs systematycznie rósł, ale wczoraj spadł o 2,2% i wyniósł 1,31 zł. Imponujące są obroty - średni wolumen na sesję w ostatnich dwóch tygodniach przekracza 1 mln akcji - 10% kapitału. Były też dni, kiedy sięgał ponad 20 i 30%. Notowania z ostatnich dni są najwyższe od dwóch i pół roku. Przez znakomitą większość tego okresu Próchnik był spółką groszową.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama