Zysk netto AIB wyniósł w ub.r. 677 mln euro. Rok wcześniej największy irlandzki bank zarobił 1,03 mld euro. Obecny raport okazał się gorszy niż oczekiwał rynek. Według prognoz analityków AIB powinien zarobić ok. 750 mln euro.

Słabszy wynik potentata z Irlandii, właściciela polskiego BZ WBK, to w dużej mierze efekt niekorzystnych kursów walutowych. 20-proc. wzrost ceny euro wobec dolara w ub.r. spowodował, że AIB zarobił relatywnie mniej na dwóch bardzo ważnych rynkach - w Stanach Zjednoczonych (Irlandczycy są tam właścicielem M&T Banku) i w Wielkiej Brytanii (działalność prowadzona pod szyldem AIB).

Irlandzki bank musiał również zaksięgować w ub.r. stratę w wysokości 140 mln euro, z powodu sprzedaży jednostki zarządzającej funduszami - Govett. Nie sprzyjały mu też wydatki związane z pracowniczym funduszem emerytalnym, koszty reorganizacji oraz niekorzystne opodatkowanie nałożone na banki przez rząd w Dublinie.

Marża z działalności bankowej obniżyła się do 2,7% z 2,91% na koniec 2002 r. To spowodowało, że w mniejszym stopniu, niż zakładano, wpłynął na wyniki AIB pozytywny czynnik, jakim był 28-proc. wzrost liczby udzielonych w Irlandii przez bank kredytów.

Wyniki zostały źle odebrane na giełdzie. Akcje AIB staniały na początku sesji w Dublinie aż o 3,8%. Nie pomógł umiarkowany optymizm prezesa AIB - Michaela Buckleya. - W 2004 roku nasze wyniki powinny być lepsze, ponieważ poprawiła się koniunktura w branży. Chociaż wciąż będzie się prawdopodobnie utrzymywał niekorzystny kurs euro, spodziewamy się znacznej poprawy rezultatów z działalności w Polsce oraz dwucyfrowego wzrostu zysku amerykańskiego oddziału M&T - ogłosił szef irlandzkiego banku.