Reklama

"Wielka czwórka" traci klientów

W 2003 roku - po raz pierwszy od dziesięciu lat - każda z czterech wiodących firm audytorskich: PricewaterhouseCoopers, KPMG, Ernst & Young i Deloitte & Touche, straciła więcej klientów wśród amerykańskich spółek publicznych, aniżeli pozyskała. Lepiej "wielkiej czwórce" wiodło się na Wyspach Brytyjskich.

Publikacja: 25.02.2004 09:06

Według danych z raportu Auditor-Trak, w którym wyliczono 12 tys. zmian audytorów, dokonanych w ubiegłym roku przez spółki zza oceanu, liczba klientów PricewaterhouseCoopers zmniejszyła się najmocniej - o 91 przedsiębiorstw. Objęte audytem PwC przychody firm stopniały przez to o 46,4 mld USD, a aktywa zmalały o 543 mld USD (w zestawieniu uwzględniono przychody większości spółek publicznych, ale aktywa tylko firm nastawionych na inwestowanie oraz z sektora usług finansowych).

KPMG wypadł najlepiej

Najmniej skurczyła się klientela KMPG. Na koniec roku audytor obsługiwał o 51 spółek mniej niż na początku. Przychody objęte audytem KPMG wzrosły przy tym o 59,7 mld USD, ale aktywa zmniejszyły się o 17,3 mld USD. Liczba klientów Ernst & Young zmalała w ciągu roku o 76 firm, a Deloitte o 65 spółek.

Zdaniem Richarda Ossoffa, wydawcy raportu, straty największych audytorów można częściowo wyjaśnić. - Po szybkim wzroście liczby klientów "wielkiej czwórki", spowodowanej upadkiem Andersena w 2002 r., oczekiwaliśmy, że 2003 rok będzie okresem "racjonalizacji" ich klienteli - mówi Ossoff. Andersen, zaliczany niegdyś do grupy największych audytorów (mówiono o "wielkiej piątce") upadł, ze względu na spektakularne bankructwo Enronu, któremu świadczył usługi.

Firmy wolą mniejszych

Reklama
Reklama

Mniejsi audytorzy ogólnokrajowi - tacy jak Grant Thornton, BDO Seidman czy McGladrey & Pullen - łącznie przejęli obsługę 21% firm, które zrezygnowały z usług czterech potentatów. Co ciekawe, aż 34% spółek wybrało audytorów regionalnych bądź lokalnych. Pozostałe zmieniły rewidenta w ramach "wielkiej czwórki".

Jeśli chodzi o duże korporacje, KPMG udało się pozyskać w 2003 r. m.in. telekomunikacyjnego Sprinta, Deloitte rozpoczął obsługę Royal Bank of Canada i jego amerykańskiego oddziału RBC Centura Banks, a Ernst & Young przyciągnął U.S. Bancorp, ósmą w USA instytucję z sektora finansowego i Cloroxa, producenta wybielaczy. PricewaterhouseCoopers stracił tymczasem takich klientów, jak sieć hipermarketów Kmart czy przejęty przez Pfizera koncern farmaceutyczny Pharmacia. Ernst & Young wypowiedział z kolei usługi towarzystwu ubezpieczeniowemu American Skandia Life Assurance.

Na Wyspach

pozycja wciąż mocna

"Wielkiej czwórce" udało się natomiast utrzymać mocną pozycję w Wielkiej Brytanii. Jeśli chodzi o pierwszą setkę największych spółek z giełdy w Londynie (uwzględnionych w indeksie FT-SE 100), czterej potentaci obsługiwali w ub.r. wszystkie z nich. Biorąc pod uwagę pierwsze 350 giełdowych firm (indeks FT-SE 350), aż w 97,5% przypadków audyt świadczył ktoś z "wielkiej czwórki".

Najsilniejszą pozycję w Wielkiej Brytanii miał PricewaterhouseCoopers, do którego spłynęło ok. 140 mln funtów (czyli 40%) opłat za audyt poniesionych przez spółki z indeksu FT-SE 350. Opłaty oszacowano łącznie na 350 mln funtów. Drugą pozycję miał KPMG (93 mln funtów), a trzecią Deloitte (65 mln funtów).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama