Na początku lutego oferta Donbasu została wybrana przez zespół prywatyzacyjny. Była lepsza niż konkurenta. LNM, jak podkreślają przedstawiciele ukraińskiej firmy, dostał jednak możliwość poprawienia oferty. Skorzystał z niej i dostał wyłączność na dalsze negocjacje w sprawie przejęcia Huty Częstochowa. Donbas uważa, że złamano reguły przetargu i chce się odwoływać do sądu. Związany z rządem Ukrainy politolog Kostia Bondarenko uważa, że strona ukraińska ma świadomość przegranej z przyczyn politycznych i czuje się oszukana. Skrytykował władze Polski za stosowanie podwójnych standardów i nieprzejrzystych procedur w trakcie prywatyzacji Huty Częstochowa. Donbas wygrał w grudniu przetarg na prywatyzację największej węgierskiej huty - Dunaferr. Liczył też na sukces w Polsce.
LNM oświadczył wczoraj, że jego reprezentanci nie spotkali się 19 lutego z przedstawicielami polskiego rządu. Tym samym odrzucił sugestie Donbasu, że to spotkanie zadecydowało o przyznaniu koncernowi wyłączności na negocjacje w sprawie zakupu Huty Częstochowa.
"Jesteśmy pewni, że dotrzymaliśmy warunków procesu przetargowego, ustanowionego przez ministerstwo skarbu państwa w ciągu całego okresu prywatyzacji" - napisali przedstawiciele LNM. Koncern jest już inwestorem strategicznym Polskich Hut Stali.
PAP