Niewielki wzrost rentowności zanotowały w środę polskie obligacje skarbowe. Rano presję na ceny wywierało oczekiwanie na rezultaty aukcji 2-latek. Kiedy okazało się, że te papiery cieszyły się sporym wzięciem rynek nieco się umocnił. Na więcej jednak nie pozwoliła sytuacja na świecie.

Dochodowość amerykańskich 10-latek zwiększyła się przez ostatnie dwa dni. Jej wykres jest coraz bliżej lekko opadającej linii, ograniczającej od góry kilkumiesięczną konsolidację. Można zakładać, że jej przecięcie będzie początkiem jej końca i otworzy drogę do ataku na 4-letnią linię trendu, opisującej trwający od 2000 r. spadek rentowności. Utrzymuje się niekorzystna sytuacja na rynku długu rynków wschodzących. Dlatego przy utrzymujących się wciąż obawach o sytuację finansów publicznych, której niewiele pomoże rządowy plan racjonalizacji wydatków, nie zanosi się na trwałą poprawę nastrojów wokół naszych obligacji.

Wczoraj po południu handlowano nimi z rentownością 6,55% dla 2-latek, 6,83% dla 5-latek oraz 6,85% dla 10-latek.