PZU kupił akcje Lindry dwa lata temu. Od tego czasu nasz największy ubezpieczyciel zainwestował tam 21,5 mln zł - środki przeznaczono na zakup akcji i podwyższenie kapitału. Teraz PZU chce zwiększyć stan posiadania, odkupując akcje od Edmontasa Volochoviciusa, założyciela Lindry. Wszystko wskazuje na to, że transakcja nastąpi w najbliższym czasie. - Mamy zgodę litewskiego odpowiednika naszego UOKiK na zakup tych akcji - potwierdził nam wczoraj Tomasz Fill, rzecznik prasowy PZU. Tym samym polski ubezpieczyciel stanie się 100-proc. właścicielem Lindry. Firma jest trzecim towarzystwem majątkowym na Litwie. W ub.r. spółka zebrała 53,3 mln litów (74,6 mln zł) składek, co dało jej 8,9-proc. udział w tamtejszym rynku.
Trzeba przyznać, że ostatnio PZU znacznie zintensyfikował działania na Litwie. Na początku lutego zawarto wstępne porozumienie w sprawie zakupu oddziału ubezpieczeniowego Nord/LB (Norddeutsche Landesbank) Lietuva. Firma specjalizuje się w sprzedaży ubezpieczeń finansowych. Nord/LB Lietuva jest piątym ubezpieczycielem na Litwie. W ub.r. zebrał 40,1 mln litów (około 56,14 mln zł)) składek, co dało mu 6,9-proc. udział w rynku. Dzięki przejęciu konkurenta PZU zwiększy swój udział w litewskim rynku do blisko 16%. - Uzyskaliśmy już zgodę litewskiego urzędu antymonopolowego. Czekamy jeszcze na decyzję tamtejszego urzędu nadzoru - powiedział nam T. Fill. Nie chciał powiedzieć, kiedy można spodziewać się zamknięcia transakcji. Z naszych informacji wynika jednak, że sprawa powinna zostać zamknięta do końca marca.
Zdaniem analityków, grupa PZU powinna śmielej wychodzić z inwestycjami poza Polskę. Pozwoliłoby to jej w większym stopniu dywersyfikować źródła przychodów w sytuacji stagnacji na rynku polskim. O wzroście zainteresowania inwestycjami w Europie Środkowowschodniej może świadczyć powołanie pełnomocnika zarządu PZU do spraw inwestycji na rynkach wschodnich. Został nim Mirosław Kowalski, były prezes grupy Zurich Polska.
PAP