Po kilku dniach szału zakupów złotego rynek ustabilizował się. Realizacja zysków sprowadziła walutę krajową do 2,3% po słabej stronie parytetu. Korekta przyjęła na razie bardzo ograniczoną formę. Wydaje się, że uczestnicy rynku w perspektywie kolejnych tygodni oczekują dalszego umocnienia naszej waluty. Zbyt wielu czeka na spadek jej kursu, aby korzystnie wejść na rynek. Taki scenariusz wydaje się zbyt prosty. W czwartek po południu dolar kwotowany był na poziomie 3,8970 zł, a euro 4,7790 zł.

Warto zwrócić uwagę na zmianę zachowania krajowych podmiotów gospodarczych. Kurs euro do złotego spadł od maksymalnego poziomu (4,94) o blisko 4%, zwiększając obawy przed zmianą trendu wśród krajowych eksporterów. Ta grupa graczy w ostatnich dniach coraz chętniej sprzedawała waluty obce, widząc gwałtowny spadek kursu euro w złotych. Ryzyko dalszej zniżki pozostaje duże, szczególnie wobec spadku kursu wspólnej waluty na rynkach światowych. Wydaje się jednak, że jest zbyt wcześnie, aby mówić o zmianie długoterminowego trendu euro/złoty.