Reklama

Eksportowa paranoja

Socjaliści po prostu stawiają wóz przed koniem, poganiają konia - i potem się dziwią, że gospodarka chodzi nieco na boki...

Publikacja: 12.03.2004 09:31

Słynny Trylemmat Lema powiada: "Po pierwsze: nikt dziś nic nie czyta; po drugie: jeśli czyta - to nie rozumie; po trzecie: jeśli zrozumie - to natychmiast zapomina".

Jest to naturalna obrona mózgu przed nadmiarem informacji. Jednak niektórzy ludzie obdarzeni pamięcią fenomenalną (bo pamiętają nawet, co w telewizji mówiono trzy dni temu...) pamiętają, że przedstawiciele tzw. rządu zapewniali, że mamy wzrost gospodarczy, a w przyszłości będzie jeszcze większy wzrost gospodarczy. A po trzech dniach biadolenie, że jeśli nie przyjmiemy "planu Hausnera" - to czeka nas kompletna katastrofa, załamanie i coś tam jeszcze. Z trzeciej strony wiemy, że "plan Hausnera" to plasterek na ranę - a po cięciach i "uzgodnieniach" to ćwierć plasterka na ranę. Skąd ta rozbieżność?

Otóż "nasz" tzw. rząd postanowił zastosować technikę świetnie znaną wszystkim spekulantom giełdowym: jak się będzie mówić, że akcje spółki pójdą w górę - to pójdą w górę. Więc "rząd" zastosował tę samą technikę: "Departament Plotki" (w rzeczywistości nazywa się inaczej - MSWiA) dostał polecenie: "Mówić, że jest dobrze!". Dziennikarze - agenci ABW posłusznie rozkaz wykonywali, inni ogłupieni dziennikarze powtarzali - no, i miało być dobrze.

"Rząd" zapomniał tylko o jednym (o czym świetnie wiedzą gracze na giełdach): tego typu sztuczny boom po jakimś czasie powoduje odbicie w drugą stronę - po czym cena wraca do realnej.

Ponieważ jednak ludzie są już jakichś 40 lat coraz bardziej odporni na propagandę sukcesu - przeto trzeba było ludziom rzucić jakiś konkret. Tym konkretem okazał się wzrost eksportu. Rzeczywiście: eksport wzrósł o 10%. Hosanna!! Tyle tylko, że kurs euro wzrósł o 20%. Więc jeśli sprzedam za granicę polskich kartofli o 10% mniej, to eksport wzrośnie mi o ok. 10%.

Reklama
Reklama

Uwaga: to wcale nie jest źle! Jeśli uzyskuję więcej pieniędzy za ten sam towar - to świetnie! Tylko jeden drobiazg...

Tym, co świadczy o zdrowiu gospodarki nie jest eksport, lecz IMPORT. Wbrew bowiem socjalistom, celem gospodarki nie jest pozbycie się jak najszybciej za granicę wszystkiego, co mamy - lecz to, byśmy w Polsce mieli jak najwięcej potrzebnych nam rzeczy! Celem jest zawsze IMPORT - a nie eksport!!

Jeśli wysyłam za granicę wagon węgla - to nie po to, by pozbyć się z Polski kupy czarnego świństwa - lecz po to, by dostać za ten węgiel jakieś zagraniczne pieniądze. Ale te zagraniczne pieniądze - juany, jeny, dolary, eurosy czy funty - nie są mi potrzebne do wytapetowania nimi ścian - lecz po to, bym za nie za granicą coś kupił i przywiózł do Polski. I to coś jest moim celem - eksport węgla jest tylko środkiem!!

Oczywiście, żeby importować, trzeba eksportować (co prawda: może to być również "wewnętrzny eksport usług" - np. praca prostytutek), ale celem nie jest eksport, lecz import. Socjaliści po prostu stawiają wóz przed koniem, poganiają konia - i potem się dziwią, że gospodarka chodzi nieco na boki...

Jest to oczywiste - jeśli się chwilę pomyśli. Dlatego właśnie telewizja co chwila bombarduje nas nowymi informacjami o np. wzroście eksportu lub ludożercach w Nowej Gwinei (lub w Niemczech...) - byśmy nie mieli ani chwili na samodzielne myślenie.

Jeśli celem jest import, a euro podrożało, to wprawdzie za ten wyeksportowany węgiel otrzymam o 10% więcej - ale muszę o 20% więcej zapłacić za to, co importuję... Więc sytuacja Polski się pogarsza. Choć "wskaźnik eksportu" idzie w górę...

Reklama
Reklama

Śp. Fryderyk Bastiat pisał: "Jeśli wyeksportuję węgiel do Nikaragui za 100 000, kupię tam banany za 200 000 i sprzedam tu za 400 000 - to soc-statystycy stwierdzą, że bilans handlowy pogorszył się o 300 000". Jeśli jednak statek z węglem zatonie - to bilans się... polepszył (bo eksport wzrósł, a importu nie było...)".

To tyle o wskaźnikach, bilansach - i idiotach z dyplomami rządzących gospodarką. Sapientii sat.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama