Reklama

Była prezes Boryszewa wyjdzie z aresztu

Po zatrzymaniu w ubiegłym tygodniu Małgorzaty Ż.-P., byłej prezes Boryszewa, w piątek sąd w Płocku uchylił areszt. Według sądu, podejrzana nie musi być zatrzymana, ponieważ prokuratura zgromadziła już niezbędne dowody i była prezes nie może utrudniać śledztwa, będąc na wolności.

Publikacja: 13.03.2004 08:19

Prokuratura Okręgowa w Płocku podejrzewa Małgorzatę Ż.-P. oraz Kazimierza O. o popełnienie oszustwa, gdy byli w zarządzie giełdowego Boryszewa (chodzi o okres od września 1999 r. do kwietnia 2000 r.). Prokuratura postawiła zarzut, że byli menedżerowie wprowadzili w błąd pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych, przez co Boryszew uzyskał status zakładu pracy chronionej.

Zażalenie

na prokuraturę

Według prokuratury, w czasie, kiedy oboje podejrzanych pracowało w Boryszewie, niezgodnie z prawem firma uzyskała dofinansowanie odsetek od zaciągniętych kredytów w wysokości 6,6 mln zł. Ponadto byłej prezes spółki z Sochaczewa postawiono zarzut wyłudzenia prawie 1 mln zł związanego z organizacją turnusów rehabilitacyjnych dla niepełnosprawnych.

Prokuratura w obawie przed mataczeniem w śledztwie przez oskarżonych wnioskowała o tymczasowe aresztowanie do 1 czerwca. Tak się stało. W ubiegłym tygodniu sąd na wniosek płockiej prokuratury zatrzymał Małgorzatę Ż.-P. i Kazimierza O.

Reklama
Reklama

Adwokaci Małgorzaty Ż.-P. złożyli zażalenie do sądu w Płocku, ponieważ prokuratura przedstawiła już wszystkie dowody i w związku z tym oskarżeni nie mogliby utrudniać śledztwa.

Sąd łagodniejszy

Prokuratura wnioskując o zatrzymanie czasowe twierdziła, że oskarżeni mogli dopuścić się oszustwa (szkoda na rzecz drugiej osoby, w tym przypadku Skarbu Państwa). Sąd stwierdził natomiast, że czyn można zakwalifikować jedynie jako przestępstwo podatkowe, a za to grozi mniejsza kara (do 3 lat więzienia). Podjął też decyzję o wypuszczeniu podejrzanych, przychylając się do zażalenia złożonego przez adwokatów Małgorzaty Ż.-P. - Zatrzymano tylko paszporty i będzie zastosowany dozór policyjny wobec podejrzanych - powiedziała Ludomira Rudzińska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Płocku.

Teraz prokuratura podejmie decyzję, czy w ogóle postawi akt oskarżenia. - W przypadku gdyby okazało się, że sprawa dotyczy podatków, to powinien się nią zająć urząd skarbowy - twierdzi Roman Karkosik, który kontroluje Boryszew, a także Elanę, w której jest zatrudniona Małgorzata Ż.-P. Jeśli podejrzanym zostanie postawiony akt oskarżenia, sprawa trafi do Sądu Okręgowego w Sochaczewie. Nie jest jednak wykluczone, że prokuratura umorzy śledztwo.

Mimo że Sąd Okręgowy w Płocku uchylił areszt w piątek, Małgorzata Ż.-P. ma zostać wypuszczona dopiero w poniedziałek, ponieważ wszyscy prokuratorzy skończyli już pracę, gdy podjęto decyzję o zwolnieniu podejrzanych. Roman Karkosik twierdzi, że oskarżenia są bezpodstawne. - Centralne Biuro Śledcze, które prowadzi sprawę, chciało mi dokopać - powiedział. - Zastanawiam się, jak w takim kraju można robić interesy - dodał.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama