Do tej pory PTC świadczyła głosowe usługi telefonii komórkowej tylko pod marką Era. Teraz wprowadza nową. Brand Heyah to standard telefonii komórkowej pre-paid, która wymaga zakupu karty przedpłaconej. Jej klientem będzie mógł być każdy, kto posiada już telefon komórkowy bez blokady kart sim innych operatorów, tzw. sim-locka. Era i należąca do Polkomtela sieć Plus GSM, zdejmują blokadę bezpłatnie na żądanie klienta po wygaśnięciu umowy (12 lub 24 miesiące). Idea pobiera za tę operację kilkaset złotych.
Tanio i prosto
Jednak PTC liczy jeszcze na coś innego. Badania rynku wykazały, że w szufladach mamy około 3 mln nieużywanych, zapomnianych aparatów. Heyah ma sprawić, że je wyjmiemy. Nowa oferta PTC jest konkurencyjna pod względem ceny: 0,68 zł (z VAT) za minutę rozmowy w sieci Heyah i 0,98 zł (też z VAT) za minutę poza siecią. Najtańsza minuta w systemie Tak Tak kosztuje 0,85 zł. Przedstawiciele PTC zaznaczają, że Heyah to coś zupełnie nowego i dlatego jest promowany pod nową marką. Od Tak Tak różni się liczbą usług. W Heyah można tylko dzwonić i wysyłać SMS-y. Użytkownik ma do dyspozycji bezpłatną pocztę głosową, a w przyszłości również roaming.
Początek końca subsydiów
Z punktu widzenia wyników operacyjnych PTC, nowa marka to także sposób na odejście od subsydiowania telefonów. Krzysztof Kaczmarczyk, analityk Deutsche Bank Securities, mówi, że gdyby nie subsydia, marże operatorów sięgałyby 50%, a są o ok. 20 pkt proc. niższe. - Odejście od subsydiowania telefonów to oznaka zmiany modelu biznesowego operatorów. Zamiast telefonu - tanie minuty. Za PTC pójdą inni, choć może nie Polkomtel, dla którego oznaczałoby to pogorszenie rentowności w niekorzystnym okresie (polscy akcjonariusze planują sprzedaż swojego pakietu akcji - red.) - uważa Anna Hess, analityk CDM Pekao. Wskazuje, że obniżka cen, zanim nie zostanie zrównoważona wzrostem ruchu w sieci, w krótkim terminie oznacza obniżenie rentowności. Dopiero potem - poprawę marż.