Ministerstwo gospodarki wystosowało w połowie lutego memoranda w sprawie żerańskich zakładów do kilkunastu firm. - W drugiej połowie marca powinniśmy mieć pełne rozeznanie co do ofert zainteresowanych inwestorów - stwierdził w piątek wiceminister gospodarki Jacek Piechota. Jego zdaniem, brytyjski koncern ma tę przewagę nad konkurentami, że bardzo dobrze zna fabrykę Daewoo-FSO. Piechota nie chciał zdradzić, które firmy poza Roverem byłyby zainteresowane Deawoo-FSO, ani ilu jest potencjalnych inwestorów.
- Nie wykluczamy możliwości udzielenia pomocy publicznej dla inwestora, choć, oczywiście, chcielibyśmy, żeby to była pomoc w jak najmniejszym zakresie - stwierdził wiceminister. Miałoby chodzić przede wszystkim o wspomożenie restrukturyzacji zatrudnienia w zakładach na Żeraniu. Jego zdaniem, mogłaby ona wynieść dwadzieścia kilka mln zł.
Dodajmy, że w myśl zaakceptowanego przez nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Daewoo-FSO Motor, spółka zwolni w ciągu trzech miesięcy ok. 800 pracowników. Ponadto, w ramach porozumień z głównymi wierzycielami, zmniejszono jej zadłużenie o 3,3 mld zł. Chodzi o długi wobec koncernu Daewoo Motor Company oraz wobec Skarbu Państwa. Postępowanie układowe z mniejszościowymi wierzycielami trwa.
Resort gospodarki prowadzi rozmowy z GM-DAT nt. przedłużenia praw do produkcji modeli matiz i lanos w Daewoo-FSO. Jacek Piechota spodziewa się, że negocjacje mogą być sfinalizowane na początku kwietnia. Jego zdaniem, przedłużenie praw może pomóc przyciągnąć inwestora. Żerań ma prawo wytwarzać te modele do końca października 2004 r.