Reklama

Przedsiębiorcy liczą na Putina

Murowanym kandydatem do zwycięstwa w niedzielnych wyborach prezydenckich w Rosji jest Władimir Putin. Ostatnie sondaże opinii publicznej dawały mu 72% poparcia. Jego pierwsza kadencja była najdłuższym okresem wzrostu gospodarczego w Rosji.

Publikacja: 13.03.2004 09:13

Pierwszą kadencję Putin wykorzystał m.in. do obniżenia podatków i zliberalizowania handlu ziemią, który był zabroniony od czasów rewolucji bolszewickiej z 1917 r. Do tego doszły wysokie ceny ropy naftowej i w rezultacie rosyjska gospodarka rozwija się nieprzerwanie od pięciu lat, a w ub.r. produkt krajowy brutto zwiększył się o 7,3%. Wyraźnie ożywiły się rynki zarówno akcji, jak i obligacji.

Od ostatniego dnia 1999 r., kiedy Borys Jelcyn przekazał władzę Putinowi, indeks moskiewskiej giełdy RTS wzrósł o 359%, najbardziej spośród 59 wskaźników największych światowych giełd. W tym samym okresie rozpiętość rentowności rosyjskich obligacji i amerykańskich papierów skarbowych zmniejszyła się 10-krotnie. Teraz wynosi 260 pkt bazowych, a 30 grudnia 1999 r. sięgała 2693 pkt.

Rekordowe inwestycje

zagraniczne

Innym wyrazem rosnącego zaufania przedsiębiorców do Rosji było to, że w ub.r. zagraniczne inwestycje osiągnęły rekordową kwotę 29,7 mld USD, więcej niż połowę wszystkich środków skierowanych tam od upadku ZSRR w 1991 r. Największą w historii Rosji inwestycją zagraniczną było ulokowanie przez British Petroleum 7,7 mld USD w tamtejszy przemysł naftowy. Ta branża pochłania najwięcej środków, gdyż zarówno zagraniczni, jak i krajowi przedsiębiorcy chcą w jak największym stopniu wykorzystać wysokie ceny ropy.

Reklama
Reklama

W czasie pierwszej kadencji Władimira Putina produkt krajowy brutto Rosji zwiększył się o jedną trzecią, podczas gdy w pierwszych siedmiu latach po obaleniu komunizmu spadł o połowę. W ostatnich czterech latach średnia cena ropy naftowej przekracza 27 USD za baryłkę, a za rządów Borysa Jelcyna wynosiła 17,55 USD, w krytycznym momencie poprzedzającym kryzys finansowy w Rosji w 1998 r. spadła zaś do 9,55 USD. Zwiększają więc wydobycie największe rosyjskie spółki, takie jak Yukos i Sibnieft. W rezultacie Rosja po raz pierwszy w tym roku wyprodukuje więcej ropy naftowej niż dotychczasowy lider tej branży Arabia Saudyjska.

Bank Światowy w niedawnym raporcie ostrzegł, że Rosja jest bardziej uzależniona od przychodów z eksportu ropy naftowej, niż wynikałoby to z oficjalnych danych statystycznych. Państwowy Komitet Statystyczny podaje, że sektor energetyczny wytwarza 9% PKB. Bank Światowy uważa zaś, że jedną czwartą. Spadek cen ropy groziłby więc Rosji spowolnieniem wzrostu, a gwałtowny nawet katastrofą podobną do tej z jesieni 1998 r.

Konieczne reformy

strukturalne

Władimir Putin i wielu jego ministrów zdają sobie z tego sprawę. Na lutowym spotkaniu z liderami kampanii wyborczej prezydent zwracał uwagę na zbytnie uzależnienie rozwoju gospodarczego od surowców. By to zmienić, potrzebne są dalsze i bardziej zdecydowane reformy. Zwracają na to uwagę również przedsiębiorcy i wielu z nich pokłada w tej mierze nadzieje w prezydencie Putinie. - Znane jest jego przekonanie do rynkowych reform. Jedyny sposób osiągnięcia trwałego wzrostu, bez względu na ceny ropy czy gazu, to zrestrukturyzowanie nieefektywnych części gospodarki, które na ogół wciąż są w rękach państwa - powiedział Wasilij Sidorow, prezes Mobile TeleSystems, największego w Europie Wschodniej operatora telefonii komórkowej.

Odchudzanie administracji

Reklama
Reklama

W miesiącach poprzedzających wybory prezydent Putin umocnił swoją pozycje w państwie, pozbywając się wysokich urzędników powiązanych jeszcze z Jelcynem. Najpierw stracił pracę długoletni szef kremlowskiej administracji Aleksander Wołoszyn, a przed kilku tygodniami premier Michaił Kasjanow. Szefem rządu został Michaił Fradkow, ostatnio ambasador Rosji przy Unii Europejskiej, a wcześniej między innymi szef policji podatkowej. Przeciwnicy Putina zarzucali, że mianował premierem bezwolnego urzędnika. Putin, rekomendując Fradkowa, zapewniał, że jest on gotów walczyć z korupcją i biurokracją. W nowym rządzie będzie 17 ministerstw zamiast 30. Jedynym wicepremierem został ekonomista Aleksander Żukow. Struktura nowego rządu jest efektem przygotowywanej przez dwa lata reformy administGłównym celem przeprowadzanych zmian jest jej odchudzenie. Teraz bowiem władze państwowe, regionalne i lokalne zatrudniają 1,6 mln osób. Im zaś władzy mniej, tym mniejsza jej ingerencja w gospodarkę i mniejsze niebezpieczeństwo korupcji. - Państwowi urzędnicy nadal pełnią wiele funkcji, których podatnicy ani nie potrzebują, ani nie wymagają - mówił Władimir Putin na jednym wiecu przedwyborczym.

Szefem resortu finansów pozostał Aleksiej Kudrin, a gospodarki German Gref, co wskazuje, że nowy rząd zamierza zwiększyć kontrolę nad wydatkami publicznymi i złagodzić restrykcje wobec biznesu. Szef rosyjskiego oddziału Royal Dutch/Shell, John Barry, powiedział niedawno, że "od trzech lat w Rosji coraz łatwiej robić interesy w sposób otwarty i przejrzysty".

O zwycięstwie Putina

zdecyduje frekwencja

W czasie pierwszej kadencji prezydenta Putina wprowadzono w Rosji 13-proc. podatek liniowy, obniżono podatki od zysku, wartości dodanej i korporacyjny. Minister Gref zapowiada teraz dalszą redukcję stawek VAT i podatków socjalnych płaconych przez firmy na zatrudnionych. Przewiduje się natomiast podniesienie aż o 3 mld USD wpływów od spółek naftowych i gazowych.

Prezes amerykańskiego banku inwestycyjnego Morgan Stanley, Stephan Newhouse, powiedział dziennikarzom na niedawnym przyjęciu w Moskwie, że "Rosja potrzebuje silnego, stabilnego rządu i Putin to osiągnął. Teraz należy spodziewać się dalszej redukcji podatków, reformy banków, rynku finansowego i systemu emerytalnego".

Reklama
Reklama

Putina ceni zatem środowisko inwestorskie i lubi go naród, bo za jego rządów podwoiły się w Rosji pensje, na czas wypłaca się emerytury i pensje w budżetówce. Zwycięstwo w niedzielnych wyborach mogłaby mu odebrać jedynie niska frekwencja, bo konstytucja wymaga, by w głosowaniu wzięło udział 50% uprawnionych. Szef Centralnej Komisji Wyborczej Aleksander Wieszniakow uspokaja jednak, że "wszystkie prognozy socjologiczne, jakie znamy, mówią o tym, iż frekwencja nie będzie mniejsza niż w wyborach parlamentarnych w grudniu ub.r.". Wtedy wyniosła 55,75%. Wybory wygrała zaś partia Jedna Rosja, która wyraźnie opowiadała się za kursem politycznym Władimira Putina, a prezydent i jego administracja nie kryli dla niej poparcia. n

Komentarz

W prawie pewnej drugiej kadencji Putinowi łatwiej więc będzie przeprowadzać przez parlament ustawy. Trzeba mieć nadzieję, że będą one wprowadzały do rosyjskiej gospodarki konieczne reformy rynkowe i że zanim zaczną przynosić efekty, ropa naftowa wciąż będzie droga. Po porażkach liberalnej opozycji i likwidacji niezależnych mediów, cała władza w Rosji wróciła na Kreml. To zapewnia prezydentowi skuteczność, ale i obarcza go olbrzymią odpowiedzialnością. Na miarę strukturalnych przeobrażeń, których wciąż wymaga rosyjska gospodarka na drodze do nowoczesności.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama