"Ceny banków zawierają już wiarę w poprawę wyników, większą niż nasze prognozy, dlatego mamy raczej negatywne nastawienie do sektora" - napisał w raporcie Andrzej Powierża, analityk DI BRE. Według niego nie zanosi się na gwałtowny wzrost wolumenu akcji kredytowej. Dlatego nadal najistotniejszy dla wyników banków jest poziom kosztów. "Tu liderami są BPH i ING BSK. W 2004 roku swoje wyniki powinien poprawić BZ WBK, ale w dalszym ciągu będzie w tyle za tymi dwoma bankami oraz Pekao" - uważa analityk. Wyjaśnia, że sektorowe dane pokazują, że cały czas istnieje ryzyko pogorszenia jakości portfela kredytowego. Dlatego w tym roku tylko w niektórych bankach czynnikiem powodującym poprawę zysku będzie spadek kosztów rezerw.

Analityk uważa, że wzrost wolumenu kredytów i produktów bankowych będzie ograniczony niezbyt dużymi inwestycjami przedsiębiorstw oraz niską dynamiką przychodów ludności.

DI BRE podsumowując wyniki banków, osiągnięte w ostatnim kwartale 2003 roku, napisał: "Kolejny raz zyski większości banków były niższe niż konsensus rynkowy. Na ogół negatywnie zaskakiwały rynek wysokie koszty działania (Bank Handlowy i BZ WBK) i zwiększone koszty rezerw (Pekao, BPH i Millennium).