Nadwyżka handlowa wzrosła w lutym o 15%, do 1,25 bln jenów (11,8 mld USD). Import spadł o 6%. Eksport też zmniejszył się, ale jedynie o 1,4%, i wyniósł 4,82 bln jenów, co jest trzecim w historii wynikiem. W porównaniu z lutym ub.r. eksport wzrósł o 10,3%.
Japońskie spółki zdołały przynajmniej częściowo uchronić zyski przed szkodliwym wpływem umacniającego się jena dzięki temu, że zwiększały wolumen sprzedaży i rozwijały działalność w Europie i w Azji. Eksport w ujęciu ilościowym rośnie nieprzerwanie od 23 miesięcy. Po raz pierwszy od 10 lat Japonia odnotowała nadwyżkę w handlu z Chinami. Eksporterzy umiejętnie wykorzystali rosnące wydatki konsumpcyjne właśnie w Chinach oraz w USA, czyli na obu największych zagranicznych rynkach.
Japońscy eksporterzy, zwłaszcza spółki technologiczne, podnoszą ostatnio prognozy przychodów i zysków. NEC, największy w Japonii producent telefonów komórkowych, zamierza w 2005 r. sprzedać 5-6 mln aparatów, podczas gdy w ub.r. sprzedał ich milion. Canon zapowiedział wzrost zysku w tym kwartale o 26%, do rekordowego poziomu 90 mld jenów. Tak dobry wynik zapewni spółce rosnący popyt na kamery cyfrowe i fotokopiarki.
Eksport stanowił jedną czwartą wzrostu gospodarczego Japonii w minionym kwartale, którego tempo było najwyższe od 13 lat. Tak szybki wzrost i zapowiedź dobrych zysków spółek stale zwiększają zainteresowanie zagranicznych inwestorów japońskimi akcjami. W ub. tygodniu kupili oni papiery za rekordową kwotę 1,15 bln jenów (10,8 mld USD).
Wszystko to powoduje ciągłe umacnianie się kursu japońskiej waluty. Wczoraj w Tokio dolar kosztował już tylko 106,04 jena w porównaniu ze 106,23 na środowym zamknięciu w Nowym Jorku. Wobec euro jen umocnił się do 128,25, co jest najwyższym kursem tej waluty od 3,5 miesięcy. Guenter Redeker, główny strateg walutowy w londyńskim biurze BNP Paribas, prognozuje spadek kursu dolara do 103 jenów już w najbliższych dniach.