Według ekspertów Citigroup, szybki wzrost wydajności i zwiększenie wydatków powinny spowodować, że w bieżącym roku w Stanach Zjednoczonych utrzymane zostanie solidne tempo wzrostu gospodarczego. Szacują, że PKB wzrośnie w 2004 r. o ok. 5%. Problemem pozostaje brak ożywienia na rynku pracy, ale w tym roku sytuacja powinna się stopniowo poprawiać.
Uznanie w oczach ekspertów Citigroup znalazła też gospodarka japońska, korzystająca z ożywienia w handlu zagranicznym, szczególnie na rynkach azjatyckich. Jednak o ile w Japonii, w przeciwieństwie do USA, wyraźnie poprawia się sytuacja na rynku pracy, to zagrożeniem dla wzrostu może być zaostrzenie polityki fiskalnej, która ograniczy konsumpcję. Gorzej niż Stany Zjednoczone wypada też strefa euro. Przynajmniej w I połowie 2004 r. nie ma co liczyć w tym regionie na wyraźne ożywienie gospodarcze.
Polityka monetarna w największych regionach świata nie powinna się zmienić w tym roku. Zarówno EBC, obawiający się wzrostu inflacji, czy Fed czekający na ożywienie na rynku pracy, nie powinny zmienić w tym roku stóp procentowych (w Europie naciski na obniżkę oprocentowania są jednak coraz silniejsze - czytaj str. 8).
Za największe zagrożenie dla globalnego wzrostu amerykańscy eksperci uznają sytuacją geopolityczną. Możliwe ataki terrorystyczne na dużą skalę mogą w większym stopniu zaszkodzić koniunkturze niż wzrost zadłużenia czy spadek oszczędności. Citigroup spodziewa się, że w tym roku będą rosnąć ceny ropy naftowej.
Przeważać złotego