Zgodnie z nową ustawą o funduszach emerytalnych, od 1 kwietnia 2004 roku prowizja od składki, pobierana przez towarzystwa emerytalne nie może być wyższa niż 7%. Taki stan rzeczy ma trwać do 2010 roku, a następnie opłata ma zacząć spadać, aż do 3,5% od roku 2014. Generalnie ta zmiana oznacza obniżenie opłat. Jednak - jak się okazuje - nie we wszystkich przypadkach.
Niektórzy zapłacą więcej
Do tej pory większość funduszy miała opłaty, które premiowały osoby o długim stażu członkowskim. Zwykle pierwsza redukcja wysokości prowizji następowała po 2 lub 3 latach. W rezultacie - gdy Sejm w zeszłym roku przyjmował nowelizację przepisów o OFE, stanął przed problemem, czy "starym" członkom funduszy odebrać przywileje. Ostatecznie stanęło na tym, że jeśli klient funduszu nabył prawo do obniżonej prowizji przed wejściem ustawy w życie, zachowuje je nadal. Datą graniczną jest więc 15 października.
Ci, którzy wcześniej nabyli prawo do niższych prowizji, mogą więc spać spokojnie. Jeśli jednak nastąpiło to po 15 października, klientów niektórych funduszy może czekać przykra niespodzianka. Może dojść do sytuacji, w której klient np. od 1 listopada cieszy się niższą opłatą, np. 5%, a od 1 kwietnia znowu zapłaci więcej - czyli 7%. Taka sytuacja - podwyżka prowizji po krótkim okresie obniżki - czeka m.in. klientów OFE ING Nationale-Nederlanden, Pekao i Skarbiec-Emerytura.
Zera już nie będzie