Reklama

Po Telbanku czas na NOM

Z Tomaszem Kibilem, prezesem Tel-Energo, rozmawia Urszula Zielińska

Publikacja: 02.04.2004 09:36

Jakie były wyniki Tel-Energo w ubiegłym roku?

2003 r. Tel-Energo zakończyło 293,6 mln zł przychodów. W budżecie na 2004 rok w pierwszych miesiącach przewidywaliśmy stratę, ale zbliżamy się do dodatniego wyniku.

Czy to znaczy, że już w połowie roku Tel-Energo zanotuje zysk netto?

Taki jest plan. Podkreślam, że mowa tu jednak o wyniku samego Tel-Energo. Gdyby połączyć go z wynikiem Telbanku, spółka miałaby zysk już teraz.

10 marca walne zgromadzenia Tel-Energo i Telbanku zgodziły się na fuzję. Czy wiadomo już, jak będzie się nazywała nowa firma?

Reklama
Reklama

Nie. Spodziewam się, że nazwę poznamy w połowie czerwca. Wybraliśmy firmę specjalizującą się w przygotowywaniu strategii marek, która pomoże nam dokonać wyboru.

Aby połączenie było skuteczne, trzeba wiele pracy. Co zostało już zrobione?

Po pierwsze, została ustalona forma połączenia firm. Dojdzie do przejęcia Telbanku przez Tel--Energo. Od lipca będziemy mieli do czynienia już z jedną spółką, z jedną sprawozdawczością finansową i jedną księgowością. Wtedy też wyniki Tel-Energo i Telbanku zostaną skonsolidowane po raz pierwszy. Obecnie wyceniamy firmy. Powstaje model finansowy połączonej spółki - będzie znany w połowie maja. Stopniowo następuje przedefiniowanie systemów stosowanych w każdej ze spółek, chociażby po to, aby powstał jeden system obsługi klientów. Stworzyliśmy jedną ofertę produktową, pracujemy nad integracją operacyjną. Próbujemy już nakładać na siebie strukturę firm. Wkrótce znany będzie plan etatyzacji.

Czy wiadomo już, ile osób będzie musiało odejść?

Jeszcze nie, choć, niestety, proces restrukturyzacji zatrudnienia jest nieunikniony. Przeprowadziliśmy test predyspozycji, w tym również 50 osób z kadry menedżerskiej. Jego wyniki będą stanowiły ważne kryterium przy podejmowaniu decyzji, kto i na jakim stanowisku zostanie w przedsiębiorstwie. Restrukturyzacja zatrudnienia będzie w dużej mierze polegała na przesunięciach w ramach grupy. Do czasu zakończenia procesu decyzją zarządów Tel--Energo i Telbanku został zamrożony nabór pracowników z zewnątrz. Przygotowaliśmy również system szkoleń zarówno dla osób, które w spółce zostaną, jak i dla tych, które będą musiały poszukać zatrudnienia gdzie indziej.

Ile wyniosą koszty połączenia obu firm?

Reklama
Reklama

Budżet nie przekroczy 20 mln zł. Jednak kwota ta może ulec zmianie, bo trudno przewidzieć tak naprawdę, ile będzie kosztować konsolidacja, wziąwszy pod uwagę, że trzeba połączyć wszystkie, nawet najmniejsze systemy informatyczne.

Kwota 20 mln zł obejmuje także koszty restrukturyzacji zatrudnienia?

Tak, ale największa jej składowa to koszty integracji systemów technicznych oraz - w mniejszym stopniu - koszty doradztwa prawnego i finansowego przygotowywanego przez firmę zewnętrzną.

Czy z przejęciem wiąże się konieczność ustalenia parytetu wymiany akcji Tel-Energo i Telbanku?

W spółce Telbank są mniejszościowi akcjonariusze: banki i bardzo ważny partner: Związek Banków Polskich. Będziemy dokładali szczególnej staranności, aby ZBP czuł się usatysfakcjonowany. Chcemy, aby z punktu widzenia banków konsolidacja firm była krokiem naprzód, a nie powodem poczucia zagrożenia. Teraz prowadzimy rozmowy o sposobie zaangażowania ZBP i banków w nową firmę i rodzaju zapłaty za akcje Telbanku, które te podmioty posiadają.

Czy to znaczy, że nie ma mowy o tym, aby mniejszościowi akcjonariusze Telbanku dostali gotówkę za akcje?

Reklama
Reklama

Z częścią z nich będziemy negocjowali wykup akcji, ale w grę wchodzą niewielkie kwoty.

Dlaczego tylko z częścią?

Ze względu na strategię działania nowej firmy, która bardzo mocno podkreśla rolę sektora finansowego w strukturze klientów. ZBP jest dla nas partnerem, którego chcielibyśmy mieć wśród akcjonariuszy. Związek zawsze miał przedstawicieli w radzie nadzorczej Telbanku i miał dostęp do informacji o spółce, a instytucje finansowe są szczególnie czułe na stabilność firmy, która je obsługuje, jakość i bezpieczeństwo usług.O tym, że współpraca układa się dobrze, świadczy chociażby to, że w ciągu 9 miesięcy od przejęcia Telbanku nie stało się to, co nam było wieszczone. Spodziewano się, że klienci będą masowo odchodzić. Tak się nie stało, jest wręcz przeciwnie. Świadczy o tym również kontrakt, którego podpisania się spodziewamy. To umowa na budowę wirtualnej sieci z jednym z największych banków w Polsce. Dla firmy oznacza to przychody rzędu kilkaset tysięcy złotych miesięcznie.

Jaką część przychodów zapewniają kontrakty z bankami?

Stanowią około 20-25% łącznych przychodów Tel-Energo i Telbanku. Ogólnie można teraz mówić o trzech filarach w działalności tych firm. Są to sektor finansowy, operatorzy telekomunikacyjni i sektor energetyczny.

Reklama
Reklama

A jak będzie wyglądała struktura przychodów połączonych spółek?

Chcielibyśmy, aby firma, która powstanie w wyniku połączenia, czerpała przychody także ze współpracy z korporacjami i żeby docelowo każdy z czterech typów odbiorców zapewniał spółce około 25% przychodów.

Czy prywatyzacja sektora energetycznego nie osłabi pozycji Tel-Energo w kontaktach z zakładami energetycznymi?

A dlaczego miałoby się tak stać? Moim zdaniem, będzie wręcz odwrotnie. Potrzeby telekomunikacyjne tego sektora rosną. Rozwijane są systemy informatyczne. Wzrasta potrzeba wymiany danych.

Jakie są prognozy finansowe dla spółki powstałej z połączenia Tel-Energo i Telbanku?

Reklama
Reklama

Model finansowy dla nowej firmy będzie przygotowany do końca kwietnia. W połowie maja będzie znany. Ponieważ nie łączymy tych firm z przyczyn ideologicznych, tylko biznesowych, należy oczekiwać, że po połączeniu spółka wyjdzie na plus. O ile wynik ten będzie lepszy od wyników oddzielnych firm - trudno mi dziś wyrokować.

Ostatnie zgromadzenie Tel-Energo zdecydowało, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne podniosą kapitał Tel-Energo, wnosząc udziały Niezależnego Operatora Międzystrefowego. Będziecie kontrolować NOM i konsolidować wyniki operatora. Czy strategia tej firmy wymaga zmian?

Proces wnoszenia udziałów trwa. Zakończy się prawdopodobnie na przełomie maja i czerwca. Wtedy staniemy się posiadaczem 65% NOM. Dziś nasze założenia rozwoju operatora międzystrefowego są zbieżne z założeniami zarządu tej spółki. Podstawą do budowania czegokolwiek jest zyskowność operatora. Według naszej wiedzy, NOM powinien wyjść na plus mniej więcej w tym samym czasie co Tel-Energo, może jeden-dwa miesiące wcześniej. Następnym krokiem będzie optymalizacja kosztów. Początkowo - dopóki NOM pozostanie niezależną firmą - będzie to proces w skali mniejszej niż ten, który ma miejsce w Tel-Energo i Telbanku. Z kolei NOM będzie tak długo spółką niezależną, jak długo nie zostanie wyjaśniona kwestia własności reszty udziałów (PKN Orlen i PSE spierają się, czy doszło do transakcji sprzedaży 35% udziałów NOM. PKN uważa, że zrealizował opcję put w stosunku do PSE - red.). Po uporządkowaniu spraw właścicielskich, chciałbym, żeby NOM włączył się w ogólną ofertę połączonej firmy jako linia produktowa.

Czy to przełoży się także na formalne połączenie NOM-u z nową firmą?

Nie widzę powodu, dla którego po uporządkowaniu struktury udziałowców miałoby to być niemożliwe. Do tego czasu będzie to rentowny podmiot.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama