Nie. Spodziewam się, że nazwę poznamy w połowie czerwca. Wybraliśmy firmę specjalizującą się w przygotowywaniu strategii marek, która pomoże nam dokonać wyboru.
Aby połączenie było skuteczne, trzeba wiele pracy. Co zostało już zrobione?
Po pierwsze, została ustalona forma połączenia firm. Dojdzie do przejęcia Telbanku przez Tel--Energo. Od lipca będziemy mieli do czynienia już z jedną spółką, z jedną sprawozdawczością finansową i jedną księgowością. Wtedy też wyniki Tel-Energo i Telbanku zostaną skonsolidowane po raz pierwszy. Obecnie wyceniamy firmy. Powstaje model finansowy połączonej spółki - będzie znany w połowie maja. Stopniowo następuje przedefiniowanie systemów stosowanych w każdej ze spółek, chociażby po to, aby powstał jeden system obsługi klientów. Stworzyliśmy jedną ofertę produktową, pracujemy nad integracją operacyjną. Próbujemy już nakładać na siebie strukturę firm. Wkrótce znany będzie plan etatyzacji.
Czy wiadomo już, ile osób będzie musiało odejść?
Jeszcze nie, choć, niestety, proces restrukturyzacji zatrudnienia jest nieunikniony. Przeprowadziliśmy test predyspozycji, w tym również 50 osób z kadry menedżerskiej. Jego wyniki będą stanowiły ważne kryterium przy podejmowaniu decyzji, kto i na jakim stanowisku zostanie w przedsiębiorstwie. Restrukturyzacja zatrudnienia będzie w dużej mierze polegała na przesunięciach w ramach grupy. Do czasu zakończenia procesu decyzją zarządów Tel--Energo i Telbanku został zamrożony nabór pracowników z zewnątrz. Przygotowaliśmy również system szkoleń zarówno dla osób, które w spółce zostaną, jak i dla tych, które będą musiały poszukać zatrudnienia gdzie indziej.
Ile wyniosą koszty połączenia obu firm?