Reklama

Kandydat urządza gabinet

Kandydat na premiera Marek Belka uważa, że warto spróbować zaproponować rząd nie partyjniacki, ale kompetentny. Wczoraj prowadził rozmowy z członkami rządu Leszka Millera. Zadeklarował także, że będzie kontynuował realizację planu Hausnera - nie wykluczył jednak modyfikacji i uzupełnień.

Publikacja: 02.04.2004 09:43

Kandydat na premiera Marek Belka zapowiedział wczoraj, że pod koniec kwietnia będzie gotowy zarys planu pracy jego rządu. Zapewnił, że w gabinecie, który stworzy, nie będzie "personalnej inercji". - Będzie to rząd, który będzie miał nowe oblicze i trudno będzie mu zarzucić, że jest niekompetentny - powiedział M. Belka. - Znajdą się w nim ludzie z różnych środowisk i segmentów polityki. Jest za wcześnie mówić o konkretnych nazwiskach - dodał. Jednak jak sam przyznał nie wyobraża sobie realizacji planu oszczędnościowego bez Jerzego Hausnera.

Spotkanie na szczycie

M. Belka spotkał się z wicepremierem w środę wieczorem. - Rozmawialiśmy o naszej współpracy, ale to nie było tak, że pan profesor zapytał mnie: Jurek, czy ty będziesz w moim rządzie? - powiedział wczoraj J. Hausner. Wicepremier przyznaje jednak, że chętnie by w nim został, jeśli taka propozycja padnie. Według wicepremiera, M. Belka nie spotkał się z nim po to, by rozmawiać o jego planie. - Mówił mi raczej, co jest do zrobienia, ale pytał też, w jakim zakresie mógłbym mu pomóc, co mu doradzić - powiedział J. Hausner. Wicepremier zapytany, jak rozumie wypowiedziane w środę przez Belkę słowa, że jego plan wymaga pogłębienia, przyznał, że uzupełnienia są potrzebne. - Tu nie chodzi o to, by szukać większych oszczędności, ale co zrobić, by wzrost gospodarczy i wzrost inwestycji odczuli ludzie - wyjaśnił.

Pierwsze pomysły

Kandydat na szefa rządu za najpilniejsze uznał przygotowanie na nowo koncepcji reformy służby zdrowia oraz maksymalne wykorzystanie pierwszego roku naszej obecności w Unii Europejskiej. - Musimy określić naszą siłę w UE, ale także, co tam jest dla nas najważniejsze, jak wyciągnąć z UE najwięcej korzyści - podkreślił M. Belka. W tej sprawie zapowiedział rozmowy z minister ds. europejskich Danutą Huebner.

Reklama
Reklama

Kolejnym priorytetem ma być uporządkowanie sytuacji w podatkach. - Musimy przewidzieć, jak będzie to tylko możliwe, obniżenie podatków dla osób najbiedniejszych oraz składek ZUS - powiedział M. Belka.

PAP

Żart primaaprilisowy?

W kuluarach sejmowych chodzą słuchy, że posłowie SLD zbierają podpisy popierające kandydaturę na premiera Józefa Oleksego. - Nic nie słyszałem o takiej liście, ale nie zdziwiłoby mnie to - powiedział Piotr Gadzinowski, poseł SLD. O takiej inicjatywie kolegów nie słyszała także Małgorzata Ostrowska, wiceprzewodnicząca partii. - To chyba żart primaaprilisowy. Profesor Belka ma misję utworzenia nowego rządu i liczę, że mu się to uda - powiedziała posłanka SLD. Szef resortu spraw wewnętrznych był jednym z zaproponowanych kandydatów na premiera, jakich Sojusz przedstawił w poniedziałek prezydentowi. Cieszy się poparciem PSL, które stanowczo sprzeciwiło się sprawowaniu funkcji szefa rządu przez Marka Belkę. Czyżby w szeregach Sojuszu szykował się bunt?

Krzysztof Janik, przewodniczący SLD, zapytany, czy jego zdaniem, klub SLD poprze Marka Belkę, odparł tylko: "Pracujemy". Zdaniem szefa SLD, zarówno wariant z Markiem Belką na czele przyszłego rządu, jak i z Józefem Oleksym mają takie same szanse. K. Janik zaprzeczył jednak, że przygotowuje "plan awaryjny", który zakładałby powołanie rządu na czele z Oleksym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama