Reklama

Cena braku świadomości

Wyniki badań OBOP-u pokazują, że Polacy tak naprawdę w nosie mają wiedzę

Publikacja: 02.04.2004 10:12

"Wiedza jako bogactwo". Z premedytacją przytaczam mówiący sam za siebie tytuł jednego z rozdziałów wydanej i u nas książki Davida S. Landesa "Bogactwo i nędza narodów. Dlaczego jedni są tak bogaci, a inni tak ubodzy". Robię tak, by przypomnieć, że wcale nie jest tak, iż jakaś straszna siła uwzięła się na nas i robi wszystko byśmy nie mogli żyć jak Niemcy, Francuzi. Ba, nawet jak Włosi. I że wciąż telepiemy się ze strachu o swój finansowy byt. A wielu z nas traci wręcz jakąkolwiek nadzieję już nie na dostatnie, ale na jako takie normalne życie...

Bóg i historia dały nam, jako narodowi, bardzo ładne miejsce na ziemi. Umiarkowany klimat, sporo morza, góry, niziny - nic tylko tym wszystkim wytrwale gospodarować i się bogacić. Oczywiście, Bóg dał nam też dość kapryśnych sąsiadów, ale kiedyś to my przecież mogliśmy narzucić zupełnie inny porządek w swojej części świata. Daliśmy się jednak poćwiartować i od tego czasu wciąż przyjmujemy rolę ofiary narodów. Co raczej nie sprzyja bogaceniu się. Tak więc Bóg dał miejsce na Ziemi. Niestety, poskąpił chyba zbiorowego rozumu. Albo pewnego rodzaju wspólnej świadomości, która sprawia, że - pomijając niezależne kwestie klimatu czy klęsk żywiołowych - jedne społeczeństwa są bogate, a inne od zawsze walczą z nędzą. A jeszcze inne - te gdzieś pośrodku - wciąż zazdroszczą i przegrywają swoje szanse. Bo nie dostrzegają korzyści z inwestycji w wiedzę. I do inwestycji tych nie zmuszają kolejnych pokoleń.

Z rosnącym niepokojem obserwuję pogarszanie klimatu do tego, by w Polsce zrobić RAZEM coś sensownego, choć przecież niekoniecznie ŁATWEGO i PRZYJEMNEGO. Mowa o choćby i cząstkowym planie naprawy wspólnych, bo publicznych, finansów. Opublikowane wyniki badań OBOP-u na temat znajomości i stosunku do tzw. Planu Hausnera dają dużo do myślenia. Ręce po prostu opadają, i tyle. Ludzie w miażdżącej większości deklarują, że jasne, plan oczywiście znają. Już to widzę... Mniejsza o to. Gorsze jest to, że - zgodnie z tymi badaniami - zdecydowana większość z owych "uświadomionych" jest planowi przeciwna. Fantastycznie. Są przeciwni nawet i tym podstawowym wręcz zabiegom, które mają szansę zatrzymać obłędny trend staczania się WSPÓLNEJ w końcu kasy. Do przyczyn obecnej kondycji gospodarki z jej kompromitującym ponad 20-procentowym bezrobociem proponuję więc dorzucić wiarę w cuda, mistycyzm i chyba jakiś chorobliwy brak świadomości. Bo przecież nie chodzi o sięganie po jakieś niezwykłe pokłady wiedzy, żeby zrozumieć potrzebę włączenia hamulca, gdy cały zaprzęg stacza się po równi pochyłej...

Przypominają mi się, oczywiście, inne badania. Te, z których - w uproszczeniu - wynika, że Polacy rozumieją i doceniają rolę wiedzy o ekonomii w swoim życiu. Bardzo to chwalebne, szkoda tylko, że ci sami ankietowani często nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytania z ekonomii jak najbardziej stosowanej. I wtedy okazuje się, że pojęcia takie jak "inflacja" to czarna dziura w umysłach większości. Wyniki wspomnianych badań OBOP-u pokazują, że Polacy tak naprawdę w nosie mają wiedzę. Tę samą wiedzę, dzięki której jedni są bogatsi od innych.

A co tam u nas? Cóż... "...nietrzeźwy maszynista potrącił złodzieja torów". To nie z Mrożka. To z jednej z depesz agencyjnych. Albo inne, bliższe ciału. Z Emitenta... Choćby o funduszu, który mimo kilkudziesięciomilionowej straty i spadku kursu akcji o połowę wypłaca firmie zarządzającej kilkanaście milionów. Można i tak. Ale bogactwa z tego nie będzie. Poza tymi wybranymi. Nie przez Boga jednak! To po prostu także inny wymiar tegoż samego gorzkiego braku świadomości.

Reklama
Reklama

Autor jest analitykiem rynku. Tekst jest wyrazem jego osobistej wiedzy

i poglądów i nie może być inaczej

interpretowany.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama