Reklama

Niespodziewany rekord WIG-u

Dobra koniunktura na warszawskiej giełdzie trwa. WIG ustanowił historyczny rekord - 24 388 pkt. Z kolei WIG20 - po zwyżce o 2,5%, do 1806 pkt - jest o krok od tegorocznego szczytu z 8 marca. Motorem wzrostu były największe spółki, co - zdaniem analityków - może świadczyć o napływie kapitału zagranicznego.

Publikacja: 03.04.2004 08:58

Skala zwyżki mogła zaskoczyć część inwestorów. Tym bardziej że poprzednie dwie sesje sugerowały, że bliżej nam do spadków. Bardzo dobre było już jednak otwarcie notowań - WIG20 zyskał wtedy 1%. Początkowo rynek pchały w górę dwie spółki - Telekomunikacja Polska i KGHM. Jeszcze w środę i w czwartek walory TP pozostawały zdecydowanie w tyle. Przyczyniła się do tego - sprawdzona ostatecznie - pogłoska o planowanej sprzedaży 1,95% akcji spółki przez Kompanię Węglową. Do transakcji doszło w piątek, dzięki czemu zniknął czynnik ryzyka w postaci nieoczekiwanej podaży akcji.

Festiwal blue chips

Równie dobrze zachowywały się notowania KGHM. Inwestorzy liczą na dalszą zwyżkę ceny miedzi, która utrzymuje się ponad poziomem 3000 USD. W trakcie sesji do grona liderów przyłączały się kolejne spółki. Ostateczne wyniki tego wyścigu przerosły oczekiwania - akcje TP, KGHM i Agory podrożały o ponad 5%. Ponad 4% zyskał ComputerLand. Bank Austria i BPH zanotowały ponad 3--proc. zwyżki. Bardzo duże były obroty - w przypadku akcji z WIG wyniosły niemal 603 mln zł, a walorami spółek blue chips - 512,9 mln zł. Pod tym względem królowały TP (164 mln zł) i KGHM (93 mln zł).

Bezpośrednim impulsem do zwyżki były notowania TP, jednak o jej skali zadecydowała poprawa nastrojów na giełdach zagranicznych. Po marcowej przecenie trwa odreagowanie w USA. Rosną też kursy w Europie Zachodniej - niemiecki DAX zyskał w piątek ponad 2%. Wciąż dobrze wypadają giełdy naszego regionu. Węgierski BUX zwyżkował o 3% i ma najwyższą wartość w historii.

Kupuje zagranica?

Reklama
Reklama

Koncentracja popytu na płynnych akcjach największych firm tradycyjnie interpretowana jest przez część inwestorów jako dowód, że na rynek napływa kapitał zagraniczny. Czy przekonanie to jest słuszne? W opinii części analityków - tak. - Faktycznie rośnie zainteresowanie inwestorów zagranicznych naszym rynkiem w przededniu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Jeszcze rok temu raczej pozbywali się naszych akcji. Teraz jednak ich nastawienie wyraźnie się zmieniło. Polskie akcje wracają do łask - twierdzi Konrad Łapiński, zarządzający funduszami w TFI Skarbiec. Pojawiają się jednak też głosy sceptyków, którzy uważają, że kapitał zagraniczny może wykorzystać entuzjazm panujący na rynku do stopniowej realizacji zysków z ostatnich miesięcy.

Polityka niestraszna

Notowania akcji zachowują się dobrze wbrew bieżącym wydarzeniom politycznym. Inwestorzy nie przejęli się zbytnio rozłamem w rządzącym SLD i niepewnością związaną z powołaniem nowego rządu po odejściu L. Millera. - Rynek wydaje się bardzo odporny na ryzyko polityczne, które ponownie wzrosło w ostatnim czasie. Oczywiście, odporność ta ma swoje granice, ale jeśli nie dojdzie do jakichś zupełnie niespodziewanych wydarzeń, polityka nie powinna mocno zaszkodzić kursom akcji - mówi K. Łapiński.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama