Reklama

Orbis powinien skorzystać na akcesji

Z Jean-Markiem Espalioux, prezesem Accoru, rozmawia Tomasz Goss-Strzelecki

Publikacja: 09.04.2004 10:08

Polska stoi w obliczu dużego wyzwania, jakim będzie przystąpienie do Unii Europejskiej. Jak to wydarzenie wpłynie na strategię Accoru?

Akcesja Polski do UE spotyka się z bardzo pozytywną reakcją we Francji. Myślę, że to dla was ważna informacja. Wejście Polski do Unii potwierdza prawidłowy wybór naszej strategii. Jest to wydarzenie, które tylko wzmacnia naszą determinację, jeśli chodzi o udział w rozwoju gospodarczym Polski. Podkreślam, że owa determinacja nie powstała w ostatnim czasie, istnieje od lat 70.

Na co się przełożyła?

Ograniczę się do ostatnich lat. Jednym z kluczowych momentów był rok 1998, kiedy rozpoczęliśmy znaczące inwestycje w Polsce. Następna ważna data to rok 2000. Wtedy postanowiliśmy uczestniczyć w prywatyzacji Orbisu. I tutaj nasza strategia była dość prosta. Chcieliśmy połączyć siłę Orbisu w skali krajowej z siłą Accoru w skali międzynarodowej. Staraliśmy się rozwijać naszą współpracę, zwiększając w niej swój udział. Cztery lata temu wynosił 20%, dziś sięga 36%.

Kiedy wzrośnie?

Reklama
Reklama

W tej chwili nie mamy zamiaru go zmieniać. Świadczy o naszym zaangażowaniu, ale jednocześnie pozwala na wyraźne partnerstwo między firmami. Połączenie sił Orbisu z Accorem i wspólne rozwijanie działalności jest według mnie nowatorskie i bardzo interesujące.

Co zmieni się we współpracy obu firm?

Będzie się pogłębiać. Rozwijają się powiązania handlowe, logistyczne, coraz bardziej się poznajemy, wymieniamy doświadczenia.

Jakie szanse pojawią się przed Orbisem w związku z wejściem Polski do Wspólnoty?

Świat poświęci jej więcej uwagi. Dla Orbisu to znakomita, zupełnie wyjątkowa okazja. Pojawi się możliwość przystąpienia do międzynarodowego systemu rezerwacji Accoru, dzięki czemu powinna się zwiększyć liczba turystów zagranicznych. Będą, co oczywiste, korzystać z holeli Orbisu. Już w tej chwili udział turystów spoza Polski w klienteli Orbisu wynosi 60-65%. I jestem pewien, że ten odsetek będzie się zwiększał.

Jak, Pana zdaniem, będzie wyglądał rynek hotelarski w Europie Środkowowschodniej za 5-10 lat?

Reklama
Reklama

Dla Accoru jest to rynek na pewno bardzo atrakcyjny. Jest naszym priorytetem od dawna i nie dotyczy wyłącznie Polski. Inwestujemy też w innych krajach regionu - na Węgrzech, na Słowacji, w Czechach, Rumunii. Właśnie otworzyliśmy nowy hotel w Wilnie. W najbliższych latach region będzie korzystał z rozwoju międzynarodowej turystyki. Nastąpi w tej części Europy rozwój hotelarstwa dla klas średnich. Dlatego musimy rozwijać hotele ze średniej półki, takie jak Novotele czy Mercure, a także hotele ekonomiczne, pod marką Ibis. Polska odniosła sukces, przyciągając dużo inwestorów z branży hotelarskiej. W tej chwili, w Warszawie jest nadpodaż miejsc w luksusowych hotelach. Kilka ładnych lat upłynie, zanim ta nadmierna podaż zostanie wchłonięta przez rynek.

Czy jest szansa, że pojawią się w Polsce nowe marki z grupy Accor? Na przykład, marki hoteli ekonomicznych - Formule 1 albo Etap?

Prawdopodobnie, chociaż oczywiście trzeba zachować tu dużą ostrożność. Na razie jeszcze koniunktura w hotelarstwie, w turystyce nie jest najlepsza. Polska z tego punktu widzenia jest w trudnej sytuacji. Ale na pewno w momencie, gdy będziemy chcieli rozwijać naszą działalność w Polsce, to marką, która pojawi się w waszym kraju, będzie Etap.

Wracając do sprawy naszej akcesji do UE. Czy z punktu widzenia Accoru szybkie przyjęcie euro przez Polskę jest istotne?

Wydaje mi się, że będzie to bardzo korzystne wydarzenie. Przyjęcie euro będzie bardzo korzystne z punktu widzenia zagranicznych inwestorów, którzy tym bardziej będą chcieli w Polsce inwestować.

Niedawno, tym razem w Madrycie, przypomnieli o sobie terroryści. Jaki jest ich wpływ na sytuację Accoru?

Reklama
Reklama

W krótkim terminie skutki mogą być negatywne, zmniejszy się ruch turystyczny. Takie wydarzenia bardzo źle wpływają na morale ludności. Niestety, w swoich działaniach terroryści są nieprzewidywalni. Trudno określić, czy w danym momencie człowiek jest mniej czy bardziej zagrożony, będąc w samolocie lub w hotelu. Zamach przecież może nastąpić w dowolnym miejscu. Dlatego myślę, że w perspektywie długoterminowej wydarzenia z Madrytu nie będą miały większego wpływu na turystykę i na nasz biznes.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama