W szczególności analitycy agencji donoszą się do polityki fiskalnej i koniecznych reform strukturalnych w krajach, takich jak Polska i Czechy, które jako ostatnie, ich zdaniem, przyjmą wspólną europejską walutę (najwcześniej w roku 2010, ale prawdopodobnie nawet później).
Zaznaczają jednak, że sam proces przygotowania kraju do spełnienia kryteriów konwergencji nominalnej, czyli osiągnięcie niskiego deficytu, długu publicznego, niskiej i stabilnej inflacji, odpowiednich stóp procentowych oraz waluty, która nie ulega większym wahaniom, może sprzyjać poprawie sytuacji danego kraju.
"Ostatecznie to wybory poszczególnych rządów i ich odpowiedzialność za odpowiednie prowadzenie polityki zdecydują, czy dany kraj będzie na drodze do sukcesu ekonomicznego i osiągnięcia ?prosperity?" - napisano w raporcie opublikowanym przez S&P w środę.
Doświadczenia państw takich jak Grecja, Irlandia, Hiszpania i Portugalia, pokazują, że konwergencja realna, czyli zmniejszenie różnic w dochodowości i jakości życia ludności kraju wstępującego do UE i UGW a tymi już tam obecnymi, zależy od polityki makroekonomicznej, kontynuacji restrukturyzacji gospodarczej, inwestycji w badania i rozwój, w jakość sieci transportowych, w infrastrukturę, oraz dobrze wykwalifikowanej siły roboczej. Dużo zależy również od poziomu wykorzystania funduszy unijnych.
I choć wejście do UE i później do UGW nie gwarantuje sukcesu, zapewne może mieć wpływ mobilizujący i dyscyplinujący, uważają analitycy S&P.