Ceny detaliczne wzrosły w marcu o 0,5% od poprzedniego miesiąca, do czego walnie przyczyniła się droga ropa naftowa i w rezultacie benzyna. Członkowie Komitetu Rynku Otwartego Fed wielokrotnie dawali do zrozumienia, że gotowi są utrzymywać stopy na dotychczasowym niskim poziomie, dopóki przyspieszenie gospodarcze nie wywoła wzrostu inflacji.
- Dane inflacyjne są mocne. Spodziewamy się, że Fed podniesie stopy w sierpniu, a to pomoże dolarowi. Jeszcze w tym tygodniu może umocnić się do 1,1850 za euro - powiedział agencji Bloomberga Mitul Kotecha, główny strateg walutowy w londyńskim biurze Credit Agricole.
Wczoraj przed rozpoczęciem notowań dolar wzrósł wobec euro do 1,1893, a na początku sesji kosztował w Londynie 1,1929 wobec 1,1946 poprzedniego dnia wieczorem w Nowym Jorku. W stosunku do jena kurs dolara wzrósł ze 106,58 do 107,34. - Sądzę, że dolar będzie stopniowo umacniał się w ciągu lata, natomiast nic nie wskazuje na szybki wzrost jego kursu lub gwałtowne osłabienie jena - uważa Haruhiko Kuroda, doradca premiera Japonii.
Od początku kwietnia dolar zyskał do jena 3,6%. 31 marca kosztował zaledwie 103,4 jena i był najtańszy od czterech lat. W pierwszym kwartale wzajemne relacje obu walut zmieniły się nieznacznie, a w ub.r. dolar stracił 9,7%. W stosunku do euro amerykańska waluta umocniła się o 5,4% w tym roku, po spadku o 17% w ubiegłym. We wtorek dolar odnotował największą zwyżkę kursu od ponad siedmiu tygodni, gdy okazało się, że sprzedaż detaliczna wzrosła w marcu najbardziej od roku.
Dalsze umacnianie się dolara wobec jena może być stonowane spekulacjami, że zagraniczni inwestorzy zwiększą zakupy japońskich aktywów. W zakończonym 31 marca roku finansowym kupili akcje japońskich spółek za rekordową kwotę 14 bln jenów (131 mld USD). Walnie przyczyniło się to w tym okresie do wzrostu indeksu Nikkei 225 o 47%.