Reklama

PEC Częstochowa wkrótce upadnie?

Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej Częstochowa może nie dotrwać do końca sezonu grzewczego (koniec kwietnia). Spółka ma 80 mln długu i komornika na karku, który chce zająć jej aktywa. Skarb Państwa już od dwóch lat nic nie robi w tej sprawie.

Publikacja: 16.04.2004 08:52

- PEC Częstochowa, główny dostarczyciel ciepła w mieście, nie ma szans na samodzielne przetrwanie. Jeżeli spółka upadnie, a jest to coraz bardziej prawdopodobne, będzie to oznaczać ogromną kompromitację rządu i resortu skarbu. Z moich informacji wynika bowiem że MSP nie sprawuje żadnego nadzoru właścicielskiego nad PEC-em, mimo że firma balansuje na krawędzi upadłości już blisko 2 lata - twierdzi Jerzy Suchański, senator, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Restrukturyzacji Energetyki.

Między węglem

a komornikiem

Spółka popadła w tarapaty za czasów poprzedniego zarządu, który doprowadził do ogromnego zadłużenia i przerostu zatrudnienia. Sprawę bada prokuratura. Tymczasem PEC Częstochowa boryka się z zadłużeniem wynoszącym 80 mln zł. Spółkę stać jedynie na spłatę odsetek od kredytu, które obsługiwane są z bieżących wpływów. Nie uchroniło to jednak firmy od postępowania windykacyjnego. Swoje wierzytelności chce odzyskać Zakład Energetyczny Częstochowa, również należący do Skarbu Państwa. W tym celu wynajął komornika. - To absurdalna sytuacja, firma balansuje teraz pomiędzy komornikiem a kopalniami. PEC usiłuje nadal kupować węgiel, ale w ten sposób, żeby nie dowiedział się o tym komornik, który mógłby zająć środki na ten cel. Wtedy spółka przestałaby ogrzewać Częstochowę - dowiedzieliśmy się od naszego informatora. Aktualnie PEC posiada zapasy węgla na dwa dni. Gdyby nie wysoka temperatura, częstochowianie byliby pozbawieni ciepła już teraz.

- Potwierdzam, że sytuacja firmy jest tragiczna. Najprawdopodobniej, jeżeli nic się nie zmieni, będziemy musieli ogłosić bankructwo jeszcze w kwietniu. Dodam, że płynność finansową straciliśmy już ponad rok temu - mówi Jacek Babicz, członek zarządu PEC-u.

Reklama
Reklama

Właściciel ignoruje

Spółka od dwóch lat jest przeznaczona do prywatyzacji. MSP rozpatrywał dwa warianty - sprzedaż inwestorowi lub włączenie do Południowego Koncernu Energetycznego. Jak dotąd resort skarbu nie podjął żadnej decyzji. Aby uchronić firmę przed bankructwem ma jeszcze ok. 2 tygodni.

Problemy finansowe częstochowskiej spółki to nie wyjątek. Cała branża, jak wynika z wstępnych danych, odnotowała w 2003 r. ujemną rentowność netto, wynoszącą ponad 0,6%. - To wina przepisów, które zabraniają nam wykazywać zyski. Mamy nadzieję, że w nowej ustawie Prawo Energetyczne regulator pozwoli zakładom ciepłowniczym na zarbianie. Jeśli nie, przypadek PEC Częstochowa będzie pierwszym, ale nie ostatnim bankructwem w naszej branży. Przypomnę, że niekorzystne regulacje obowiązują już trzy lata. Wkrótce możemy mieć do czynienia z falą upadłości dystrybutorów ciepła - uważa Jacek Szymczak, prezes zarządu Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Minister skarbu Zbigniew Kaniewski nie znalazł wczoraj czasu, aby odpowiedzieć nam na pytanie, co dalej z PEC Częstochowa. Pytań o przyszłość spółki skierowanych do odpowiedzialnego za branżę wiceministra Tadeusza Soroki nie chciał przekazać mu jego asystent - odesłał nas do biura prasowego MSP, gdzie dowiedzieliśmy się, że osoba odpowiedzialna za spółkę była wczoraj nieobecna w pracy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama