KSC powstała w październiku ubiegłego roku w wyniku połączenia 22 cukrowni. - Łącznie przejęliśmy wraz z tymi podmiotami ponad 200 mln złotych zobowiązań, dlatego też trzeba było przystąpić do restrukturyzacji - powiedział Krzysztof Kowa, prezes zarządu KSC. Zarząd zdecydował się na zamknięcie czterech cukrowni, co wzbudziło zdecydowany sprzeciw pracowników. - Nie wiadomo, co było brane pod uwagę - ostatni rok bilansowy zakończyliśmy z zyskiem i mamy dobre wyniki wydajności - powiedział Seweryn Mroczek, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Cukrowni Sokołów, która ma zostać zamknięta. Zdaniem przedstawicieli Sokołowa, aby spłacić długi, wystarczyłoby sprzedać zbędny majątek. - Jeśli nikt nam nie uzasadni tej decyzji, pójdziemy w ślady Żnina - ostrzega S. Mroczek. Żnin to cukrownia, w której do poniedziałku trwał strajk głodowy. Także ta cukrownia mogła wykazać się dobrą kondycja finansową. - Żnin mógł się pochwalić dobrym wynikiem finansowym, cukrem według tzw. normy Pepsi, która jest bardziej restrykcyjna od unijnej, oraz najniższymi kosztami produkcji wśród wszystkich cukrowni - wymienia Marek Wojciechowski, przedstawiciel Żnina.

Działania zarządu KSC nie podobają się nie tylko przedstawicielom cukrowników. O to, czy KSC ma plan restrukturyzacji, pytali dużo wcześniej sami senatorowie. - Dokładnie 24 lutego wysłałem wniosek do prezesa zarządu, z prośbą o przesłanie mi planu restrukturyzacji - do tej pory nie doczekałem się odpowiedzi - powiedział Andrzej Anulewicz, senator Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Sojuszu Lewicy Demokratycznej - Unii Pracy.