Głosowanie nad ustawą o funduszach po raz pierwszy miało się odbyć w grudniu ub.r. W Sejmie wybuchła wtedy awantura, a marszałek Marek Borowski zdecydował o zdjęciu głosowania z porządku obrad.

Drugi termin trzeciego czytania ustawy o funduszach został wyznaczony na początek kwietnia tego roku. Do głosowania znowu jednak nie doszło. M. Borowski ponownie zdjął ten punkt z porządku obrad. Tłumaczył później, że domagał się tego klub SLD.

Najwięcej zastrzeżeń parlamentarzystów budziły zapisy dotyczące funduszy sekurytyzacyjnych, które mają inwestować w wierzytelności. Nie podobała im się rządowa propozycja "wyposażenia" tych funduszy w tzw. sekurytyzacyjny tytuł egzekucyjny. Na jego podstawie mają one dochodzić swoich praw od dłużników. Wątpliwości dotyczące tych regulacji mieli posłowie prawie wszystkich klubów parlamentarnych, w tym SLD, PSL, UP i Samoobrony.

Kolejny zarzut - podnoszony przez posłów z UP i LPR - dotyczył opodatkowania transakcji sekurytyzacyjnych. Według tych ugrupowań, przy okazji sprzedaży wierzytelności funduszom, banki będą unikać podatków. LPR wyliczyła, że budżet będzie na tym tracił miliardy złotych rocznie.

Ustawa o funduszach miała pierwotnie wejść w życie z początkiem tego roku.