Reklama

Mostostal Export co najmniej podwoi sprzedaż

Z Michałem Skipietrowem, prezesem zarządu Mostostalu Export, rozmawia Krzysztof Woch

Publikacja: 22.04.2004 09:54

Po czterech kwartałach ubiegłego roku Mostostal Export miał ponad 37 mln zł straty netto, a cała grupa straciła prawie 60 mln zł. Co było przyczyną, że kolejny rok z rzędu spółka przejadała kapitały?

Mostostal 3-4 lata temu bardzo przeinwestował. Dokonaliśmy szeregu zakupów terenów pod budownictwo mieszkaniowe, gdyż spodziewaliśmy się, że duże zapotrzebowanie na mieszkania przełoży się na popyt. Tak się nie stało, głównie z powodu dekoniunktury i wzrostu bezrobocia. Na wyniki za 2003 r. miał również wpływ spadek wartości zakupionych nieruchomości. Musieliśmy przeszacować te aktywa. Dodatkowo trudna sytuacja i straty w spółkach zależnych zmusiły nas do zawiązania znacznych rezerw na posiadane udziały.

Jednak jeszcze w sierpniu ubiegłego roku zapowiadał Pan, że Mostostal odrobi prawie 15 mln zł strat z pierwszego półrocza i zakończy 2003 rok zyskiem. Tymczasem następne miesiące przyniosły kolejne wielomilionowe straty. Czy to oznacza, że zarząd źle ocenił sytuację i możliwości Mostostalu?

Negocjacje cenowe i względy formalne opóźniły sfinalizowanie istotnych transakcji, a realizacja kilku znacznych kontraktów zagranicznych przesunęła nam się o kwartał.

Nie bez znaczenia na wynik 2003 r. miałby wygrany proces z Oczyszczalnią Kapuściska w Bydgoszczy, od którego po wygranej w Sądzie Apelacyjnym została złożona kasacja.

Reklama
Reklama

Wpłynie to jednak pozytywnie na wyniki w tym roku. Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że w bieżącym roku dynamika sprzedaży w odniesieniu do 2003 r. będzie trzycyfrowa. Ponadto restrukturyzacja w zakresie oszczędności (i koszty z nią związane) została praktycznie zakończona.

Mniej więcej za miesiąc przekażemy wyniki za pierwszy kwartał 2004 r. i inwestorzy będą mogli się przekonać, że sytuacja diametralnie się zmieniła - oczywiście na korzyść. A mówię to w kwietniu, czyli nie jest to obarczone ryzykiem prognozowania, tylko opieram się na faktach.

Trzycyfrowa dynamika sprzedaży oznacza co najmniej podwojenie przychodów. Czy będą im towarzyszyły zyski?

W raporcie za pierwszy kwartał na pewno pokażemy wynik dodatni, a cały rok również zakończymy na plusie.

Jednym z elementów strategii Mostostalu jest zwiększanie eksportu, przy czym koncentruje się on głównie na rynku rosyjskim. Dlaczego coraz mniej słyszymy o umowach podpisywanych w Niemczech, gdzie - wydawałoby się - Mostostal ma ugruntowaną pozycję?

Mamy w Niemczech opinię dobrej, solidnej firmy, co przekłada się pozytywnie i na inne rynki, ale Niemcy znajdują się w stanie recesji. Wiele firm niemieckich upadło, rośnie bezrobocie. W związku z tym, że polskie przedsiębiorstwa mają utrudniony dostęp do tego rynku, utrzymywanie przez Mostostal eksportu usług na niezmienionym od lat poziomie uważamy za sukces.

Reklama
Reklama

Tymczasem sytuacja na rynku rosyjskim jest godna pozazdroszczenia. O takim boomie inwestycyjnym możemy w Polsce na razie tylko pomarzyć. W Rosji drugi rok z rzędu przyrost w budownictwie wyniósł ponad 10%. Zapowiada się, że w latach następnych będzie jeszcze wyższy. Rosja ma ogromne potrzeby inwestycyjne zarówno w budownictwie mieszkaniowym, jak i infrastrukturze. Obserwujemy, że bez zmniejszania nakładów inwestycyjnych w większych ośrodkach, na których do tej pory koncentrowały się inwestycje, pojawiają się również inwestorzy w mniejszych ośrodkach. My także byliśmy początkowo nakierowani na Moskwę, a w tej chwili mamy podpisane kontrakty w Rostowie, Riazaniu czy w Nowosybirsku. Ponadto rentowność kontraktów rosyjskich jest znacznie wyższa od realizowanych w Polsce.

Wspomniał Pan, że ten boom w Rosji związany jest z ogromnymi potrzebami w budownictwie mieszkaniowym i infrastrukturalnym. W Polsce te potrzeby nie są mniejsze, jednak nie mamy ożywienia w budownictwie.

Sytuacja w Polsce jest taka, że mamy tzw. dziurę budżetową, podczas gdy w Rosji to zjawisko nie występuje. Ceny ropy powyżej 30 dolarów za baryłkę pozwalają na osiągnięcie nadwyżek w handlu zagranicznym w wysokości ponad 6 mld dolarów miesięcznie. Z tych nadwyżek finansowany jest budżet.

Ale przecież głównym inwestorem nie jest państwo.

Zgadza się, jednak to pozwoliło na znaczne obniżenie podatków. W Rosji od lat podatek od osób fizycznych jest na poziomie 13%, osoby prawne płacą 20% podatku, a stawkę VAT od 1 stycznia 2004 r. obniżono z 20% do 18%. To przyciągnęło inwestorów: zarówno firmy jak i osoby prywatne. Obniżenie w Polsce podatku CIT do 19% było decyzją słuszną, ale spóźnioną o 2-3 lata. W Rosji od czterech lat podatek od firm jest na poziomie 20%, a u nas w tym czasie wynosił 28% i więcej. Kapitał zagraniczny poszedł tam, gdzie są mniejsze obciążenia fiskalne. Od nas z kolei odpłynął, co widać wyraźnie po spadku inwestycji zagranicznych w Polsce.

Jaki udział w sprzedaży Mostostalu Export będą miały kontrakty eksportowe?

Reklama
Reklama

Eksport wyniesie ponad 80%. W Rosji mamy już podpisane kontrakty na 78 mln dolarów, z czego w bieżącym roku zrealizujemy co najmniej 30 mln USD. Negocjujemy kolejne umowy o łącznej wartości 40 mln USD, które z dużym prawdopodobieństwem podpiszemy jeszcze w tym półroczu. Kontrakty niemieckie, podobnie jak w poprzednich latach, powinny dostarczyć ok. 40 mln zł.

Ostatnie miesiące to okres ożywienia na rynku nowych mieszkań. Czy Mostostal również je odczuł i czy planuje nowe inwestycje deweloperskie?

Wcześniej byliśmy spółką stricte budowlaną. Poszerzyliśmy działalność o projekty deweloperskie. W okresie dekoniunktury okazało się, że nie jest to dobre rozwiązanie. Co prawda w ostatnich miesiącach pojawił się popyt na nasze mieszkania, co jest głównie związane z oczekiwanym wzrostem ich cen po 1 maja. W efekcie w ubiegłym roku sprzedaliśmy mieszkania za 62 mln zł. Na ten rok pozostało nam ich do sprzedaży tylko za 12 mln, z czego za 5 mln zł sprzedaliśmy już w pierwszym kwartale. Mimo to nie będziemy podejmować się nowych projektów mieszkaniowych na własny rachunek.

Bolączką Mostostalu w poprzednich okresach była płynność. Miała temu zaradzić sprzedaż części aktywów, w tym spółek zależnych. Mostostal pozbył się już firmy odzieżowej Delia. Jakie jeszcze spółki uszczuplą grupę?

Rzeczywiście, elementem restrukturyzacji jest sprzedaż zbędnych aktywów, w tym gruntów pod planowane wcześniej inwestycje mieszkaniowe. Ten proces zakończymy do września br. Jeśli chodzi o spółki zależne, będziemy dążyć do tego, aby grupa była rentowna. Należy zatem przyjąć, że mogą być sprzedane spółki, które przynoszą straty.

Reklama
Reklama

Biorąc za kryterium ubiegłoroczne wyniki spółek zależnych, Mostostal musiałby pozbyć się prawie wszystkich...

Oczywiście nie będziemy kierować się tylko ubiegłorocznymi wynikami spółek. W większości z nich prowadzone są procesy restrukturyzacyjne i ich rezultaty będą brane pod uwagę.

W październiku ub.r. pojawił się prywatny inwestor, który chciał przejąć Instal Lublin. Do sprzedaży nie doszło. Od lutego br. lubelska firma znajduje się w upadłości. Czy nie uważa Pan, że Mostostal przepuścił szansę, nie sprzedając wówczas Instalu?

Nie. Owszem, doszło do spotkania z potencjalnym inwestorem, ale nie otrzymaliśmy żadnej wiążącej oferty.

Sugeruje Pan, że wystąpienie do KPWiG przez Marka Czarneckiego o zgodę na przekroczenie 50-proc. progu w Instalu było zagrywką, mającą na celu wzrost kursu spółki?

Reklama
Reklama

Jak zaznaczyłem, nie odrzuciliśmy oferty, gdyż nie było czego odrzucać. Faktem natomiast jest, że informacja o inwestorze przyniosła zarówno wzrost kursu, jak i obrotów.

Jak docelowo ma wyglądać grupa? Czy Mostostal powieli model Skanskiej, która połączyła wszystkie spółki zależne, tworząc z nich swoje oddziały?

Zadecyduje rachunek ekonomiczny. Nie zawsze wcielenie spółek jest najbardziej opłacalne. Pięć naszych spółek znajduje się na GPW. To wymagałoby między innymi ogłoszenia wezwania i wycofania spółek z obrotu, a jest to proces długi i kosztowny. Model, który zastosowała Skanska, nie jest brany pod uwagę w perspektywie najbliższych dwóch lat.

Niedawno swoje zaangażowanie w spółce zmniejszył Zbigniew Jakubas. Podobnie postąpił też genewski Pictet and Cie. Czy nie odbiera Pan tego, że inwestorzy nie wierzą Pańskim obietnicom i wykorzystują ostatnią zwyżkę kursu do wyjścia z inwestycji?

Mówiąc o inwestorach sprzedających, nie możemy zapominać o kupujących. Co prawda, nikt nowy nie przekroczył progu 5%, jednak nabywców jest więcej niż sprzedających, co tłumaczy zwyżkę notowań Mostostalu.

Reklama
Reklama

Czy inwestorzy nie wierzą w lepszą przyszłość spółki? 17 maja, kiedy opublikujemy raport za pierwszy kwartał bieżącego roku, będą mogli się przekonać, że moje słowa nie są obietnicami bez pokrycia.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama