- Przekroczyliśmy budżet o 16%, czyli 8 mln zł - mówił wczoraj dziennikarzom Jarosław Mikos, prezes Energis Polska, omawiając przychody ze sprzedaży. W I kwartale tego roku wyniosły 53,1 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to 27,4 mln zł. W porównaniu z ostatnim kwartałem 2003 roku sprzedaż Energisa wzrosła o 24,6%. Zysk operacyjny powiększony o amortyzację (EBITDA) wyniósł 3,5 mln zł. Na koniec marca operator miał 2850 klientów (na koniec 2003 r. - 2300). Prezes Mikos ocenił, że w kolejnych kwartałach raczej nie uda się utrzymać dynamiki wzrostu sprzedaży z I kwartału. Podkreślił jednak, że plan roczny zakładający wypracowanie 220 mln zł przychodów i 25 mln zł EBITDA jest możliwy do wykonania. - Sądzę, że w II kwartale przychody wzrosną rok do roku o 5-10% - powiedział.
Firma zawdzięcza dobre wyniki w pierwszych trzech miesiącach tego roku wyraźnej zwyżce przychodów ze sprzedaży usług głosowych, liberalizacji rynku połączeń na komórki oraz większej efektywności sieci sprzedaży.
Plany Energisa zakładają uruchomienie w lipcu komercyjnej oferty lokalnej, z własną numeracją. - Umowa interkonektowa z TP jest zamknięta - poinformował J. Mikos.
Operator systematycznie rozbudowuje sieć. W tym roku zamierza na ten cel przeznaczyć 52 mln zł. Niedawno pozyskał w BPH 26 mln zł kredytu. Prezes ocenia, że taki zastrzyk pozwoliłby na podłączenie 15-20 dużych, generujących przychody rzędu kilku milionów złotych klientów. Jednak Energis nie wykorzysta w tym roku całej przyznanej przez bank kwoty. Oprócz tych środków dysponuje ok. 20 mln zł gotówki. Silna pozycja gotówkowa sprawia, że operator nie stara się już tak aktywnie o wsparcie ze strony inwestora zewnętrznego. Prezes Mikos przyznaje, że taka pomoc będzie konieczna dopiero wtedy, gdy Energis skonkretyzuje plan udziału w konsolidacji rynku. Nie wykluczył, że spółka ponownie zainteresuje się Tel--Energo.